Nowością w stosunku do obecnie obowiązującej ustawy z 2005 r. jest zobowiązanie w projekcie noweli organów władzy publicznej do działań "wspierających integrację obywatelską i społeczną mniejszości".

Projekt wprowadza termin "integracji społecznej", którego autorzy nie utożsamiają jednak z asymilacją. Mają to być działania, które "zwiększają partycypację mniejszości w ważnych aspektach życia społecznego, w szczególności takich jak system oświaty, wychowania, rynek pracy, system zabezpieczenia społecznego, warunki bytowe oraz opieka zdrowotna".

Projektowana nowela wzmacnia też kompetencje ministra właściwego ds. mniejszości (obecnie jest to minister administracji i cyfryzacji) "związane z zachowaniem i rozwojem tożsamości kulturowej mniejszości narodowych i etnicznych oraz zachowaniem i rozwojem języka regionalnego, a także ich integracją obywatelską i społeczną".

"Nowelizacja ma umożliwić uruchomienie programu na rzecz społeczności romskiej na lata 2014-20" - powiedział PAP sprawozdawca projektu Arkady Fiedler (PO). Poprzedni taki program zakończył się w roku 2013. Jednak według Fiedlera resort finansów nie chce dać pieniędzy na kolejny, bo nie ma do tego podstawy prawnej.

Jej stworzeniu ma służyć właśnie projektowana nowelizacja. "Przyjęcie określonych poprawek do ustawy o mniejszościach pozwoli Radzie Ministrów na przyjęcie programu romskiego na lata 2014-20. A to z kolei umożliwi ministrowi finansów uruchomienie pieniędzy na ten cel" - mówi Fiedler. Pieniądze te - ok. 5 mln zł - trafią według Fiedlera przede wszystkim do samorządów i organizacji społecznych, zajmujących się mniejszością romską.

Autorzy nowelizacji zaznaczają, że choć jest ona adresowana do wszystkich mniejszości, jej beneficjentami mają być głównie Romowie jako jedyna mniejszość etniczna zagrożona wykluczeniem społecznym - bo mimo podejmowanych od lat 90. prób integracji Romów, nadal pozostają oni grupą zmarginalizowaną.

W przygotowanej na potrzeby Biura Analiz Sejmowych opinii autorstwa Jolanty Szymańczak podane są niektóre przyczyny tego zjawiska. Jedna z nich to niechęć społeczności Romów do kształcenia dzieci, a zwłaszcza do nauki języka romskiego w szkołach. Najbardziej ortodoksyjni liderzy tej mniejszości uważają bowiem, bo właśnie nieznajomość ich języka przez obcych, a także niedostosowanie wielu Romów do życia w tzw. normalnym społeczeństwie chroni ich kulturową odrębność - argumentuje Szymańczak.

Według danych przedstawionych w analizie, obecnie w Polsce zamieszkuje od 12,7 tys. (dane narodowego spisu powszechnego) do 35 tys. (dane samych Romów) przedstawicieli mniejszości romskiej. To jedna z czterech żyjących w Polsce mniejszości etnicznych. Pozostałe to mniejszości: karaimska, łemkowska i tatarska.

"Romowie w większości żyją i funkcjonują poza formalnymi i nieformalnymi strukturami polskiego społeczeństwa. Jest to główny problem, bez rozwiązania którego niemożliwe będzie aktywne funkcjonowanie mniejszości Romów w obrębie społeczeństwa polskiego, przy zachowaniu tradycji tożsamości i innych cech ją charakteryzujących" - czytamy w opinii Szymańczak. Najważniejsze problemy, które trzeba w związku z ich sytuacją rozwiązać to - jej zdaniem - "ubóstwo, bezrobocie, dyskryminacja, niski poziom wykształcenia".

Rozwiązaniu tych problemów ma właśnie służyć program integracji Romów na lata 2014-20, którego uruchomienie ma umożliwić nowelizacja ustawy.

Zdaniem socjologa prof. Jacka Wasilewskiego ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej nawet po przyjęciu nowelizacji sytuacja Romów szybko nie ulegnie poprawie. "Integracja Romów jest bardzo trudna z powodu problemów występujących po obu stronach, zarówno polskiej, jak i romskiej. Romowie trwają w swojej kulturze, dość dla nas egzotycznej. Po naszej stronie są z kolei wiekowe uprzedzenia i stereotypy" - mówi socjolog.

W opinii Wasilewskiego integracji Romów mógłby sprzyjać fakt, że znaczna ich część to katolicy. Romowie nie mają bowiem swojej własnej religii i na ogół przejmują religię kraju, w którym mieszkają. W Polsce to katolicyzm.

"Właśnie wiara katolicka wydaje się być jedną z bardzo niewielu płaszczyzn potencjalnej wspólnoty z Romami" - podkreśla prof. Wasilewski. Dlatego dziwi się on, że stosunkowo niewiele się robi, by społeczność romską integrować poprzez religię. Mało w tej sprawie robi też, jego zdaniem, sam Kościół katolicki. "Nie widzę ani jednego działania, by pójść tą drogą, dość naturalną i zdroworozsądkową" - stwierdził socjolog. (PAP)