„Jest to dzień czarnej wstęgi” - powiedział wiceprzewodniczący Sejmu, poseł Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) Jarosław Narkiewicz, wskazując, że „czwartkowe głosowanie ukazało prawdziwą twarz większości posłów zarówno z opozycji jak i rządzącej koalicji”.

„Litewscy politycy nie są zainteresowani poprawą coraz gorszej sytuacji mniejszości narodowych, wręcz przeciwnie, dążą do jej pogorszenia” - powiedział Narkiewicz.

Projekt nowej ustawy o mniejszościach narodowych od roku przygotowuje litewski rząd. Według zapowiedzi, ma ona zezwalać na używanie języka mniejszości narodowych w życiu publicznym oraz na podwójne nazewnictwo ulic i miejscowości, w których przedstawiciele mniejszości narodowych stanowią co najmniej 25 proc. mieszkańców.

Jednakże rząd zwleka z przekazaniem tej ustawy do Sejmu. Dlatego AWPL zaproponowała, by do czasu przyjęcia nowego aktu prawnego przywrócić obowiązywanie ustawy, przyjętej jeszcze w 1989 roku, gdy Litwa wchodziła w skład ZSRR i obowiązującej do 2010 roku. Przewidywała ona m.in., iż w napisach informacyjnych w miejscowościach zwarcie zamieszkanych przez mniejszość narodową obok języka litewskiego można używać języka mniejszości, w tym polskiego. AWPL zgłosiła w tej sprawie do Sejmu odpowiedni projekt ustawy.

Sejm w drugim czytaniu - 82 głosami w 141-osobowym parlamencie - przyjął w czwartek ten projekt, jednak wprowadził do niego niezgodne z wolą Polaków, a zgłoszone przez opozycyjną partię konserwatywną, poprawki usuwające z ustawy zapis o możliwości używania dwujęzycznych tablic z nazwami ulic i miejscowości.

Podczas czwartkowej debaty nad projektem ustawy konserwatyści zaproponowali też, a większość sejmowa poparła, by w szkołach język mniejszości narodowych był jedynie przedmiotem, a nie językiem nauczania, tak jak jest dotychczas.

„To jest początek likwidacji szkół polskich, rosyjskich, białoruskich, żydowskich na Litwie” - ocenia Narkiewicz.

Kolejna debata nad projektem ustawy o mniejszościach narodowych w litewskim parlamencie odbędzie się jesienią. Jarosław Narkiewicz zapowiedział, że AWPL w najbliższym czasie zgłosi swoje poprawki do przyjętej we czwartek redakcji ustawy i wyraził nadzieję, że „ostatecznie Sejm uwzględni prawa mniejszości narodowych”.

Tymczasem, podczas czwartkowej dyskusji padło stwierdzenie, że ustawa o mniejszościach narodowych nie dotyczy Polaków, gdyż Polacy nie są na Litwie mniejszością narodową, lecz wspólnotą narodową, i dlatego nie powinny im przysługiwać prawa mniejszości narodowych.

Przyjęcie ustawy o mniejszościach narodowych przewiduje program litewskiego rządu, którego trzon stanowią socjaldemokraci, a w skład którego wchodzi Akcja Wyborcza Polaków na Litwie.

Jednak w środę, podczas spotkania z posłami frakcji konserwatywnej, premier Algirdas Butkeviczius, przewodniczący litewskich socjaldemokratów, zapewnił, że ustawa o mniejszościach narodowych będzie przyjęta, ale nie będzie w niej zapisu o możliwości używanie dwujęzycznych tablic.

Polacy stanowią obecnie co najmniej 25 proc. mieszkańców rejonu wileńskiego, solecznickiego, święciańskiego i trockiego, zaś Rosjanie - w Wisagini. Na Litwie jest około 100 szkół, w których język polskim jest językiem wykładowym.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)