Jak poinformowała w niedzielę Marta Pióro z biura prasowego "S", przewodniczący związku spotka się z szefami wszystkich klubów parlamentarnych: w poniedziałek z Tomaszem Tomczykiewiczem (Platforma Obywatelska), we wtorek z Grzegorzem Napieralskim (Sojusz Lewicy Demokratycznej), a w środę z Krzysztofem Jurgielem (Prawo i Sprawiedliwość), Stanisławem Żelichowskim (Polskie Stronnictwo Ludowe) i Pawłem Poncyljuszem (Polska Jest Najważniejsza).
Każdy z polityków otrzyma od Dudy projekt ustawy oraz list z apelem o poparcie inicjatywy, pod którą podpisało się 300 tys. obywateli.
W liście skierowanym do klubów parlamentarnych przewodniczący "S" przekonuje, że budżet państwa zyska, a nie straci na podwyższeniu minimalnego wynagrodzenia za pracę. W 2011 r. koszty wyniosłyby ok. 2,32 mln zł. Tymczasem budżet państwa, dzięki odprowadzanym do kasy państwa podatkom i składkom, otrzyma 14,39 mln zł dodatkowych wpływów. Do tego należy doliczyć wpływ budżetowe z podatku VAT.
W piśmie do parlamentarzystów mowa jest również o tym, że pracownik mający na utrzymaniu żonę wychowującą małe dziecko otrzymujący w 2010 roku minimalne wynagrodzenie (1317 zł brutto), zasiłek na dziecko (68 zł) i zwrot podatku (ulga na dziecko 50 zł), może zapewnić swojej rodzinie życie tylko na poziomie minimum egzystencji.
"S" przytacza w liście dane Głównego Urzędu Statystycznego, z których wynika, że odsetek pracowników żyjących w rodzinach, w których poziom wydatków był niższy od minimum egzystencji wyniósł w 2010 roku 12 proc.
"Związek zawodowy Solidarność nie mógł pozostać obojętny na taką niesprawiedliwość społeczną. Jestem przekonany, że po zapoznaniu się z załączonym projektem Pan i Pana Klub Parlamentarny poprze naszą inicjatywę i wyrazi to w głosowaniu za przyjęciem ustawy. Ta ustawa pomoże wielu polskim rodzinom" - czytamy w liście skierowanym do klubów parlamentarnych.
Projekt ustawy dotyczący płacy minimalnej i 300 tys. podpisów pod nim przedstawiciele NSZZ "Solidarność" złożyli w poniedziałek na ręce marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
Głównymi założeniami projektu jest powiązanie płacy minimalnej ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej i taki jej wzrost, aby najniższa pensja stanowiła 50 proc. przeciętnej płacy. Proponuje się, aby wysokość minimalnej płacy rosła szybciej w przypadku wzrostu PKB o co najmniej 3 proc. Natomiast, jeśli wzrost gospodarczy byłby niższy lub miał wartość ujemną, minimalne wynagrodzenie byłoby ustalane według dotychczas przyjętych zasad tj. w ramach negocjacji w Komisji Trójstronnej.
Zgodnie z prawem rząd do 15 czerwca każdego roku przedstawia propozycję płacy minimalnej na następny rok Komisji Trójstronnej. Tam ma miesiąc na porozumienie się w tej sprawie, w razie braku porozumienia wysokość ustala rząd. W 2010 r. Komisja Trójstronna ustaliła, że w kolejnym roku płaca minimalna wzrośnie do 1408 zł brutto. Rząd odrzucił jednak ten consensus, ustalając płacę minimalną na poziomie 1386 zł.(PAP)