Jak podkreślił, kraje członkowskie wykazują „ogromną czujność ze względu na istniejące przepisy narodowe i europejskie, które służą do realizacji projektów modelowych, demonstracyjnych, a w niektórych przypadkach dotyczą wykorzystania źródeł dla produkcji wielkoprzemysłowej”.
Unijny komisarz uczestniczył w rozpoczętej w poniedziałek międzynarodowej konferencji energetycznej pt. „Konkurencyjny i zintegrowany rynek, jako gwarant bezpieczeństwa energetycznego UE” zorganizowanej w ramach polskiej prezydencji.
Zaznaczył, że w obliczu wciąż rosnących cen ropy naftowej i gazu na światowych rynkach, przedsiębiorstwa są zainteresowane wykładaniem własnych środków na pozyskiwanie nowych źródeł, konwencjonalnych czy niekonwencjonalnych.
„Myślę, że mamy tu zadanie współfinansowania z budżetów publicznych samej infrastruktury transportowej odnośnie gazu, jak i również prądu, widzę zadanie dla publicznych budżetów także przy badaniach energetycznych” - ocenił komisarz.
W Parlamencie Europejskim trwa "wojna" na raporty, które na przemian wykazują szkodliwość lub brak szkodliwości gazu łupkowego dla środowiska. Komisja ds. środowiska Parlamentu Europejskiego chce zakazać jedynej dostępnej technologii wydobycia gazu łupkowego tzw. szczelinowania hydraulicznego, ze względu na jej domniemaną szkodliwość dla środowiska i zdrowia człowieka.
Chodzi o metodę stosowaną na szeroką skalę w USA. Polega ona na wpompowaniu pod ciśnieniem w głębokie odwierty dużej ilości wody z niewielką domieszką substancji chemicznych, by rozsadzić skałę łupkową i uwolnić gaz. Metoda ta jest zakazana we Francji, obiekcje wyrażają też Niemcy.
W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich, w których przeprowadzono wówczas badania (raport EIA dotyczył 32 krajów). Ta ilość gazu - podkreśliła Agencja - powinna zaspokoić zapotrzebowanie Polski na gaz przez najbliższe 300 lat.(PAP)