Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie Anna H. przebywa w areszcie (ze względu na stan zdrowia - w warunkach szpitalnych) od czerwca 2016 r. w związku ze śledztwem prowadzonym przez śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej. W kwietniu br. sąd po raz kolejny przedłużył jej areszt do 14 października, a w maju sąd wyższej instancji utrzymał to postanowienie.

Na początku kwietnia śląski zamiejscowy wydział PK przesłał akt oskarżenia przeciwko byłej prokurator apelacyjnej z Rzeszowa Annie H. do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości ostatecznie trafił on do Sądu Rejonowego w Tarnowie.

Czytaj: SN: sąd w Tarnowie zajmie się sprawą b. prokurator Anny H.>>

"Już w toku śledztwa prokurator występował o opinię, czy stan zdrowia oskarżonej pozwala na jej dalsze przebywanie w areszcie. Uzyskana wówczas opinia wskazywała, że Anna H. może przebywać w areszcie tymczasowym na oddziale szpitalnym. Ponieważ sąd uzyskał informacje, że jej stan zdrowia się pogarsza, powstała wątpliwość co do tego, na jakich zasadach oskarżona mogłaby uczestniczyć w procesie, lub - czy w ogóle może stawać przed sądem" – powiedział PAP sędzia Kozioł.

Jak dodał, biegły ma także określić, czy oskarżona - w przypadku gdyby mogła uczestniczyć w rozprawie - może zostać przetransportowana z oddziału szpitalnego aresztu we Wrocławiu, gdzie przebywa, do jednego z aresztów śledczych dla kobiet położonych bliżej tarnowskiego sądu. Od tych informacji zależy organizacja procesu. Sąd nie uzyskał jeszcze opinii biegłego.

W akcie oskarżenia Annie H. przedstawiono sześć zarzutów. Dwa z nich dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych - łącznie 170 tys. zł, markowych alkoholi oraz usługi budowlanej od podkarpackiego przedsiębiorcy z branży paliwowej Mariana D. W zamian za łapówki H. miała powoływać się na wpływy w instytucjach państwowych - m.in. w prokuraturze i Izbie Skarbowej - i podejmować się załatwiania dla tego biznesmena różnych spraw.

Chodziło m.in. o kierowanie aktów oskarżenia w sprawach inicjowanych przez D., surowe ukaranie osób, których oskarżenia się domagał, wywierania wpływu na dyrektora Izby Skarbowej w celu uzyskania pozytywnych decyzji podatkowych, a także załatwienie pozytywnej oceny egzaminu adwokackiego dla córki D. - wylicza Piotr Żak ze śląskiego wydziału PK.

Kolejne dwa zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej oraz wpłynięcia w ten sposób na przebieg konkursów na stanowiska urzędnicze w ówczesnej Prokuraturze Apelacyjnej w Rzeszowie.

Piąte zarzucane H. przestępstwo to przedłożenie fałszywych dokumentów w celu uzyskania 350 tys. zł pożyczki z Ministerstwa Sprawiedliwości, szóste - złożona prokuratorowi obietnica awansu w zamian za doprowadzenie do uchylenia decyzji o karze pieniężnej nałożonej na jednego z biegłych.

Według prokuratury, H., obiecując Marianowi D. załatwienie różnych spraw, w niektórych przypadkach podejmowała działania w tym kierunku, ale nie ma ustaleń pozwalających na uznanie, by były one skuteczne. Przestępstwem jest już samo powoływanie się na wpływy.

Anna H., która prokuratorem apelacyjnym w Rzeszowie została w grudniu 2007 r., w czerwcu 2016 r. została prawomocnie wydalona z zawodu. Jest aresztowana od czerwca 2016 r., kiedy przedstawiono jej cztery pierwsze zarzuty. Grozi jej do 10 lat więzienia. Podczas przesłuchań w prokuraturze nie przyznała się do winy.

Anna H. była jedną z ponad 20 osób podejrzanych w wielowątkowym śledztwie dotyczącym afery podkarpackiej. Prokuratura zdecydowała wyłączyć jej sprawę i skierować przeciwko niej akt oskarżenia.

Katowickie śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Postępowanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.

Jak wcześniej podawała prokuratura, podstawą formułowanych wobec podejrzanych zarzutów są m.in. zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych. W śledztwie jednym z podejrzanych jest b. poseł PSL Jan Bury.

Anna Pasek, Agnieszka Pipała (PAP)