OK. 14.20, za euro trzeba było zapłacić nawet 4,37 zł, za dolara 3,28 zł, a za szwajcarskiego franka 3,61 zł.

Ok. 12.20 za euro płacono 4,42 zł, za dolara 3,31 zł, a za franka 3,64 zł.

Jak twierdzą dealerzy walutowi umocnienie się złotego do głównychwalut to efekt obecności NBP na rynku, który sprzedaje duże ilości euro.

Informację ok. 14.30 potwierdził bank centralny przesyłają wkomunikacie, że "w godzinach popołudniowych NBP dokonał sprzedaży pewnejilości walut obcych za złote."

Analityk walutowy Banku BGŻ Piotr Popławski powiedział PAP, żekolejna interwencja NBP (poprzednia nastąpiła w miniony piątek, ajeszcze jedną bank przeprowadził tydzień wcześniej w piątek) to próbaodstraszenia spekulantów.

"To próba odstraszania spekulantów. Widać, że NBP nie próbuje+przepchnąć+ gdzieś tego kursu (euro/złoty - PAP), bo skala ruchu jestnieduża. To ma przypominać inwestorom, że NBP czuwa" - ocenił Popławski.

Ok. godz. 14.50 za euro trzeba było zapłacić niemal 4,40 zł, za dolara ponad 3,30 zł, a za franka 3,62 zł.

"Ten tydzień nie jest dobry dla złotego" - powiedział analityk BGŻ.Dodał, że to efekt zbliżających się wyborów parlamentarnych w Polsceoraz nadal napiętej sytuacji w strefie euro."Na większe umocnieniezłotego nie ma co liczyć" - podkreślił Popławski.

Zgodnie z danymi NBP o stanie oficjalnych aktywów rezerwowych nakoniec sierpnia 2011 r. aktywa te były wyceniane na prawie 107 mlddolarów.

Euro wymienia na rynku także Ministerstwo Finansów za pośrednictwemBanku Gospodarstwa Krajowego. Podobnie jak NBP, resort finansów nieinformuje o skali wymiany.

W kwietniu MF podało, że w porozumieniu z bankiem centralnymzdecydowało o regularnej sprzedaży części środków walutowych z funduszyunijnych bezpośrednio na rynku walutowym.

"W 2011 r. wartość środków unijnych, które mogą zostać wymienione nazłote, wynosi ok. 16-17 mld euro, z czego w I kw. wymieniono w NBP 2,7mld euro" - napisano w komunikacie. W kwietniu br. do wymiany pozostałook. 13-14 mld euro, a w roku przyszłym ok. 17-18 mld euro. (PAP)