Jeszcze w trakcie posiedzenia Komisji Trójstronnej do kobiet protestujących przed budynkiem Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog" wyszli liderzy central związkowych: OPZZ, Solidarności oraz Forum Związków Zawodowych.

Szef Forum Związków Zawodowych Tadeusz Chwałka poinformował, że premier podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej powiedział, że projekt nad którym pracuje komisja uległ zmianie, ale nie wyjaśnił jakiej. "Premier nas pouczył, że to parlament decyduje o kształcie ustawy" - powiedział związkowiec.

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda powiedział natomiast, że jedno jest pewne: nie ma przyzwolenia społecznego na podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat.

"Premier powiedział, że zrobi wszystko, 30 marca na debacie dotyczącej referendum w sprawie podniesienia wieku emerytalnego, by do tego referendum nie doszło. Dlatego musimy być 30 marca w Warszawie i zrobić wszystko, żeby do tego referendum nie doszło" - powiedział.

Solidarność, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych domagają się referendum w sprawie emerytur i zapowiadają protesty, jeżeli do niego nie dojdzie. W połowie lutego Solidarność złożyła w Sejmie prawie 1,4 mln podpisów pod wnioskiem o referendum. Głosowanie nad nim może odbyć się podczas posiedzenia Sejmu w dniach 28-30 marca.

Poinformował, że pod wnioskiem "S" w sprawie referendum jest już ponad 2 mln podpisów. "Chcemy się zmierzyć na siłę argumentów, a nie na arytmetykę polityczną" - dodał.

Duda relacjonował, że w trakcie posiedzenia pytano premiera, czy przedstawiony przez niego projekt jest ostateczny. Według Dudy premier powiedział, że nie. Duda podkreślił, że związkowcy chcą dobrowolności, aby "każdy decydował, kiedy przechodzi na emeryturę".

Z kolei przewodniczący OPZZ Jan Guz powiedział, że podczas posiedzenia trwały "przepychanki". Stronę rządową popierają pracodawcy, którzy - według Guza - "odsłonili swoją twarz", są przeciw swoim pracownikom. "Dlatego trzy centrale związkowe stoją jednym murem, murem za naszym prawem do godnej emerytury" - mówił Guz.

Dodał, że w całej Europie pracownik ma prawo wybrać - "jeśli zgromadził odpowiedni kapitał i mu zdrowie nie służy, może przejść na wcześniejsza emeryturę" - zaznaczył. (PAP)

mmu/ ago/ aop/ je/ jra/