Nauczycielka muzyki wskazywała, że w poradni foniatrycznej rozpoznano u niej niedowład fonacyjny fałdów głosowych, przewlekły suchy nieżyt gardła i dysfonię oraz fonację przedsionkami. Lekarze orzecznicy nie znaleźli jednak podstaw do stwierdzenia u niej przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem. Nie stwierdzono bowiem guzków głosowych twardych, wtórnych zmian przerostowych fałdów głosowych ani niedowładu mięśni wewnętrznych krtani z wrzecionowatą niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią, wymienionych w wykazie chorób zawodowych.

 


Schorzenie musi być w wykazie chorób zawodowych

Państwowy powiatowy inspektor sanitarny nie widział więc podstaw do stwierdzenia u byłej nauczycielki muzyki przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat, wymienionej w poz. 15 wykazu chorób zawodowych. Decyzję tę utrzymał w mocy organ drugiej instancji. Nauczycielka postanowiła jednak wnieść skargę. Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, który wskazał, że pojęcie choroby zawodowej jest pojęciem prawnym, posiadającym definicję legalną zawartą w art. 235(1) ustawy Kodeks pracy. Z przepisu tego wynika, że dla uznania choroby za chorobę zawodową konieczne jest, aby rozpoznane schorzenie znajdowało się w wykazie chorób zawodowych oraz aby istniał związek przyczynowo - skutkowy pomiędzy powstałymi objawami, a warunkami, w jakich pracownik świadczył pracę. Związek ten musi zostać ustalony bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem.

Czytaj także: NSA: Dobre intencje zakładu pracy nie przeciwdziałają chorobie >>>

Nauczycielka była narażona i cierpiała na schorzenia

WSA podkreślił, że wydane orzeczenia lekarskie w sposób wyczerpujący przedstawiały powody, z których wyprowadzono wniosek o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej u nauczycielki muzyki. Przepisy prawa nie ustanawiają reguł automatyzmu, tylko wskazują na konieczny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy warunkami pracy a stanem zdrowia w zgodzie z warunkami określonymi w rozporządzeniu. W ocenie sądu, takiego związku nie ustalono, pomimo że nauczycielka pracowała w warunkach narażenia i cierpiała na pewne schorzenia gardła. Charakter stwierdzonych przez lekarzy orzeczników zmian w obrębie narządu głosu nie miał jednak cech organicznej patologii zawodowej spowodowanej przez nadmierny wysiłek głosowy. Nie stwierdzono też schorzeń wymienionych w poz. 15 wykazu chorób zawodowych.

 


Organ jest związany orzeczeniem lekarskim

Sąd wskazał, że bez pozytywnej opinii lekarskiej lub sprzecznie z nią, organ nie może dokonać we własnym zakresie rozpoznania choroby i ustalenia, czy rozpoznane schorzenie mieści się w wykazie chorób zawodowych. Nie ma on bowiem prawa do samodzielnej oceny dokumentacji lekarskiej, prowadzącej do odmiennego rozpoznania schorzenia. WSA podkreślił, że związanie to wynika z tego, że orzeczenie lekarskie stanowi podstawowy środek dowodowy służący stwierdzeniu choroby zawodowej. Dlatego też, skoro organy nie dysponowały przeciwdowodami, to nie mogły przyjąć, że stan zdrowia nauczycielki kształtuje się odmiennie od wyników badań. Sąd podzielił więc stanowisko inspekcji sanitarnej, że nie było podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Mając to na uwadze, skarga została oddalona.

Wyrok WSA w Gliwicach z 2 września 2020 r., sygn. akt. III SA/Gl 164/20