Jak wyjaśnił Grymel, taka propozycja padła na środowym spotkaniu przedstawicieli zarządu PKP Cargo i działających w spółce związków zawodowych. "Padła propozycja, by wykreślić z paktu premie prywatyzacyjne dla pracowników, bo to może być niedozwolona pomoc publiczna. Chcemy zobaczyć opinię, z której by to wynikało, bo naszym zdaniem tak nie jest" - powiedział związkowiec. Dodał, że druga propozycja zmiany jest taka, że jeżeli po prywatyzacji PKP Cargo przewozy liczone w ujęciu rok do roku spadną, to pakt przestanie obowiązywać.

 

"Umówiliśmy się na kolejne spotkanie po 20 lutego i będziemy dalej na ten temat rozmawiać" - zadeklarował Grymel. Pytany, czy do tego czasu związkowcy nie podejmą strajku, powiedział: "pogotowia strajkowe wciąż działają w zakładach, ale na razie czekamy na rozstrzygnięcia".

 

Rzecznik PKP Cargo Piotr Apanowicz powiedział w środę PAP, że negocjacje paktu jeszcze się formalnie nie zakończyły. "Została sporządzona notatka dotycząca zapisów paktu, ale sam pakt nie został ostatecznie zatwierdzony. Spółka przedstawiła propozycje paktu swoim organom korporacyjnym do akceptacji, zbieramy też opinie formalno-prawne. To samo ze swojej strony robi strona związkowa. Dlatego możemy po konsultacjach przedstawić propozycję zmiany zapisów" - wyjaśnił rzecznik.

 

Związkowcy sprzeciwiają się prywatyzowaniu PKP Cargo bez podpisania paktu gwarancji pracowniczych dla załogi. Poprzedni minister infrastruktury Cezary Grabarczyk kilkakrotnie deklarował, że warunkiem prywatyzacji przewoźnika jest wcześniejsze zawarcie paktu. Niepokój związkowców budzi to, że obecny minister transportu Sławomir Nowak po objęciu stanowiska nie potwierdził oficjalnie tych deklaracji. Pakt został wynegocjowany jesienią, ale jeszcze nie został podpisany.

 

Związki zawodowe zdecydowały na początku lutego o powołaniu wspólnego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego. Zakłady spółki mają być oflagowane, a pracownicy informowani o powodach ewentualnego protestu.

 

W wynegocjowanym w listopadzie pakcie znalazły się zapisy dotyczące m.in. gwarancji zatrudnienia - pracownicy, których staż pracy przekracza 25 lat, mają mieć gwarancję zatrudnienia do emerytury, a ci z krótszym stażem mają uzyskać 6-letnie gwarancje. Pracownicy mieliby też otrzymać premię prywatyzacyjną, również zależącą od stażu pracy, w wysokości od 0,8 średniego wynagrodzenia w PKP Cargo do jego dwukrotności.

 

W styczniu wiceminister transportu Andrzej Massel powiedział PAP, że podpisanie umowy prywatyzacyjnej PKP Cargo nastąpi prawdopodobnie na początku przyszłego roku, bo tyle potrwają procedury związane z transakcją. Wcześniej przedstawiciele rządu zapowiadali, że firma może być sprywatyzowana w pierwszej połowie 2012 r.

 

PKP Cargo to największy kolejowy przewoźnik towarowy w Polsce i drugi w Unii Europejskiej - po Deutsche Bahn. Na początku marca 2011 r. rząd zdecydował, że przedsiębiorstwo zostanie sprywatyzowane przy udziale inwestora strategicznego, któremu zostanie zaoferowany większościowy pakiet 50 proc. plus jedna akcja. Memoranda informacyjne spółki pobrało ponad 50 podmiotów, a oferty wstępne złożyło ponad 10 potencjalnych inwestorów. Krótka lista inwestorów wciąż jeszcze nie jest znana.

 

Według zarządu spółki, 2011 rok będzie prawdopodobnie najlepszy w dziesięcioletniej historii PKP Cargo - po 11 miesiącach firma miała 226,4 mln zł zysku netto. Do tej pory najwyższy roczny zysk firma osiągnęła w 2002 r. i było to 152,8 mln zł.

 

Agata Kalińska (PAP)

 

her/ mki/ gma/