Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że w budynku mieściła się firma, która oferowała m.in. pokazy pirotechniczne. Na miejscu składowane były fajerwerki i inne materiały pirotechniczne. Do eksplozji i pożaru doszło w Sylwestra. Dom został zniszczony, część jego konstrukcji się zawaliła. W gruzowisku znaleziono zwłoki kobiety, pracownicy firmy.
"Została przeprowadzone sekcja zwłok kobiety, biegli opisali obrażenia jakich doznała. Są to głównie obrażenia o charakterze termicznym. Pełna opinia z przyczynami zgonu ma być gotowa za ok. półtora miesiąca" - powiedział prokurator.
Dodał, że nadal trwa "zabezpieczania materiału dowodowego". "Na pewno niezbędna będzie opinia biegłych z zakresu pożarnictwa i materiałów wybuchowych. Będziemy też analizować czy materiały pirotechniczne były przechowywane zgodnie z zasadami bezpieczeństwa" - dodał.
Śledztwo w sprawie eksplozji prowadzi żoliborska prokuratura. W charakterze świadka przesłuchano już m.in. właściciela firmy. (PAP)