Do awarii w pociągu metra typu Inspiro doszło 17 listopada 2013 r. między stacjami Centrum a Politechnika. Według relacji świadków, oprócz dymu, w pociągu było też widać iskry. Pociąg przejechał na stację Politechnika, gdzie ewakuowano ok. 150 pasażerów. W akcji brali udział policjanci z komisariatu na stacji metra. W wyniku incydentu dziewięć osób, w tym trzech policjantów, trafiło do szpitala wskutek zatrucia dymem.
Dzień później prokuratura wszczęła postępowanie, które dotyczyło nieumyślnego spowodowania zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. "Sprawę umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego (...) Postępowanie maszynisty i pozostałego personelu metra było prawidłowe, działali oni zgodnie z procedurą przewidzianą w sytuacjach zagrożenia" - powiedział prok. Nowak. Dodał, że podczas akcji część pasażerów nie stosowała się do wydawanych poleceń, ale "nie było to winą maszynisty".
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście w śledztwie przesłuchała kilkanaście osób, dokonała oględzin miejsca zdarzenia oraz wagonu metra, uzyskano też m.in. zapis monitoringu oraz zapis z rejestratora pociągu. Prokuratura otrzymała też raport przygotowany przez komisję Metra Warszawskiego, która badała zdarzenie i w lutym zakończyła prace. "Opinia komisji okazała się tożsama z opinią przygotowaną na zlecenie prokuratury przez biegłego z zakresu pożarnictwa" - zaznaczył prok. Nowak.
"Biegły stwierdził, że zdarzenie nie stanowiło zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób, ani dla mienia w wielkich rozmiarach" - dodał. Prokuratura umorzyła sprawę 25 lipca.
Z ogłoszonych w lutym ustaleń komisji metra wynikało, że przyczyną awarii było odkręcenie się jednego z sześciu elementów ślizgających się po tzw. trzeciej szynie, które odbierają prąd i przekazują go do napędu wagonów.
Na skutek odpadnięcia tzw. ślizgu, doszło do zwarcia i powstania łuku elektrycznego. To z kolei doprowadziło do powstania wysokiej temperatury, która wywołała żarzenie się gumowej poduszki powietrznej, będącej częścią układu zawieszenia pociągu; dym przedostał się do kabiny pasażerskiej.
Komisja wydała zalecenia producentowi Inspiro - firmie Siemens. Poza zmianą sposobu mocowania ślizgu odbieraka prądu, były to m.in.: przeanalizowanie zmiany lokalizacji gaśnic oraz rozważenie możliwości wprowadzenia systemu wykrywania zadymienia przestrzeni pasażerskiej, powiązanego z systemem wentylacji. Z kolei Metro Warszawskie powinno - zdaniem komisji - m.in. wprowadzić do systemu szkoleń pracowników elementy działania w stresie.
Po awarii wprowadzone zostały też nowe oznakowania stacji, dyżurnych stacji, maszynistów i służby metra. Powstała też i została opublikowana na stronie metra instrukcja postępowania w sytuacjach awaryjnych i kryzysowych.
Od listopada kursowanie pociągów Inspiro było zawieszone. Wróciły one do tuneli metra w drugiej połowie marca. (PAP)