Kontrola, którą w styczniu przeprowadził w firmie Okręgowy Inspektorat Pracy w Kielcach, wykazała m.in., że w fabryce przez kilka miesięcy nie odprowadzono składek na Fundusz Pracy. Część pensji wypłacano w ratach. W zakładzie nie funkcjonowały też służby bhp, brakowało ewidencji czasu pracy części zatrudnionych.

Jak poinformował podczas piątkowej konferencji prasowej prezes Valdi Ceramica sp. z o. o. Waldemar Dzionek, wszystkie zaległe pensje zostały wypłacone, a te osoby, które dostawały wypłaty z opóźnieniem, otrzymały dodatkowo rekompensaty.

Informację potwierdziła rzeczniczka kieleckiego inspektoratu pracy Barbara Kaszycka. Jak powiedziała PAP, po interwencji kontrolerów opłacono także zaległe składki na Fundusz Pracy. W firmie utworzono służbę BHP, zamówiono odzież i obuwie robocze, uporządkowano akta osobowe.

„Inspektorat objął firmę stałym nadzorem i monitoringiem. Następną kontrolę przewidujemy na połowę kwietnia” - dodała Kaszycka.

Prezes Dzionek tłumaczył problemy finansowe zakładu brakiem wypłaty 8,7 mln zł z ponad 41,4 mln unijnego dofinansowania projektu budowy fabryki przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

„Te pieniądze były wliczone w biznesplan. Gdybyśmy wiedzieli, że ich nie będzie, to albo nie podpisywalibyśmy umowy, albo inaczej skonstruowali biznesplan” - mówił Dzionek.

Uruchomiona w maju 2011 r. firma w grudniu wstrzymała produkcję, bo nie miała pieniędzy na opłatę rachunków za dostawy gazu, energii elektrycznej i wypłatę pensji.

Według rzecznika PARP Miłosza Marczuka, zakwestionowane środki dotyczyły zakupu gruntu i poniesiono je niezgodnie z zapisami umowy o dofinansowanie. W opinii agencji, nie można łączyć trudności finansowych firmy z odmową wypłaty dofinansowania. Obecnie PARP rozpatruje odwołanie przedsiębiorcy od korekty wydatków poniesionych na zakup nieruchomości.

Dzionek dokapitalizował fabrykę własnymi środkami. Aby na nowo ruszyła z działalnością, zmieniono biznesplan i przeprowadzono restrukturyzację poszczególnych działów. Nowym dyrektorem produkcji w fabryce został Orlando Rivi, pracujący wcześniej w największych włoskich firmach branży ceramicznej. Produkcja w fabryce ruszyła ponownie przed kilkoma dniami.

Valdi Ceramica zatrudnia obecnie 130 osób, w najbliższym czasie chce przyjąć kolejne 20 do różnych działów: handlowego, produkcji, jakości, szkoleń. W poniedziałek i we wtorek w siedzibie fabryki zaplanowano targi pracy.

Władze firmy zapowiedziały także udział w tegorocznych targach branży ceramicznej w Bolonii we Włoszech – to największa wystawa tej gałęzi gospodarki na świecie. Oprócz dotychczasowych produktów, zakład chce zaprezentować na ekspozycji także nowe wzory.

Nowoczesna fabryka ceramiki podłogowej i ściennej w Stąporkowie zajmuje teren o powierzchni ponad 10 ha, hale produkcyjne zajmują 40 tys. m kw. Zakład włączono do Specjalnej Strefy Ekonomicznej Starachowice.

Fabrykę zbudowano na terenie byłych Zakładów Wyrobów Kamionkowych. Inwestycja kosztowała 180 mln zł. Na uruchomienie przedsięwzięcia Valdi Ceramica otrzymała dofinansowanie z funduszy unijnych w ramach działania „Inwestycje w innowacyjne przedsięwzięcia” Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013.

W stąporkowskiej fabryce zainstalowano m.in. linię technologiczną Continua do produkcji płytek gresowych w formacie nawet do 120 na 120 cm, stosowaną dotąd na świecie tylko w trzech fabrykach. Linia została zmodyfikowana i dostosowana do potrzeb polskiego zakładu. (PAP)

ban/ mki/ jra/