"Jeśli ta arytmetyka sejmowa dziś zdecyduje o odrzuceniu tego wniosku (o referendum), to w pierwszej kolejności zapowiadam, że uczynimy wszystko, by te zmiany emerytalne, które tak naprawdę nie są żadną reformą, nie weszły w życie" - oświadczył w piątek lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak podkreślił, SP będzie pierwszym klubem, który w przypadku uchwalenia reformy emerytalnej wyjdzie z inicjatywą zaskarżenia tych zmian do Trybunału Konstytucyjnego.

"W naszym przekonaniu, a także w opinii ekspertów i prawników, z którymi konsultowaliśmy te rozwiązania, są one sprzeczne z polską konstytucją. Tak czy inaczej w naszej ocenie nie mają prawa zostać wprowadzone w życie. Sprawa jest niezwykle ważna i fundamentalna. Polska potrzebuje poważnego podejścia do zmian w systemie emerytalnym i polityki prorodzinnej" - powiedział Ziobro.

Wcześniej wiceszefowa Solidarnej Polski podczas debaty sejmowej nt. referendum emerytalnego mówiła, że jej klub stanowczo sprzeciwia się rozwiązaniom rządowym.

"Mówimy stanowcze +nie+ tej złej i bardzo prymitywnej, i jednozdaniowej w zasadzie reformie. Na tę reformę nie pozwolimy i zapewniam pana, panie premierze, że jest jeszcze szereg metod na to, żeby zmusić pana do myślenia" - powiedziała Kempa, zwracając się do premiera Donalda Tuska.

Posłanka SP uważa, że w tak ważnej sprawie, jaką są emerytury przyszłych pokoleń, obowiązkiem rządu jest odwołanie się do woli narodu. Według niej "każdy, kto nie boi się narodu, kto jest uczciwy i z otwartą przyłbicą rozmawia z narodem przed wyborami" - opowiedziałby się za referendum.

Kempa pytała też posłów Ruchu Palikota, dlaczego w tak istotnej kwestii, jaką jest referendum w sprawie wieku emerytalnego, zamierzają wstrzymać się od głosu. Zaapelowała do posłów Ruchu, by nie chowali głowy w piasek. "Dlaczego chowacie głowę w piasek? Moim zdaniem jeżeli jest się zwykłą wydmuszką Platformy Obywatelskiej, to jest się gotowym poprzeć każde, choćby najgłupsze rozwiązanie tylko po to, żeby trwać i tylko po to, żeby grozić PSL-owi" - mówiła.

Zwracając się do wicepremiera, szefa PSL Waldemara Pawlaka Kempa powiedziała, że "trzeba Boga nie mieć w sercu, żeby urządzać milionom Polek obozy pracy za śmieciowe pieniądze i umowy oraz za głodowe pensje".

"Nie może być tak, żeby władza nam ciągle mówiła, co jest dla nas dobre. Dwadzieścia lat czekamy na owoce transformacji" - zaznaczyła posłanka, która przemawiała z trybuny sejmowej ubrana w białą kamizelkę z logo związkowców protestujących w piątek przed Sejmem przeciw podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat.

Jak zaznaczyła, według badań zdrowia Polaków ponad 50 proc. mężczyzn nie dożywa 70. roku życia. "Ponad 25 proc. kobiet nie dożywa tego wieku. Zatem te liczby mówią same za siebie" - podkreśliła.

Kempa zwróciła uwagę, że w Polsce należy większą uwagę położyć na politykę prorodzinną. "Jeśli nie będziemy myśleć o polityce prorodzinnej, jeśli nie będziemy myśleli o tym, żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci, o tym jak zapewnić ludziom pracę tutaj w kraju, żeby nie wyjeżdżali, to będziemy zmuszeni mówić o tym, czy kolejna władza, o podobnym poziomie intelektualnym jak ta, powie, że musimy wydłużać wiek emerytalny do 75. roku życia" - zaznaczyła.

Jak podkreśliła, SP ma przygotowane projekty ustaw w sprawie polityki prorodzinnej i gospodarczej, których celem jest m.in. tworzenie miejsc pracy. „Wtedy nie będzie załamania demograficznego. Wtedy babcia będzie mogła pomagać swoim dzieciom i będzie mogła wychowywać wnuki, bo taka jest nasza polska tradycja - rodzina wielopokoleniowa. Nie macie prawa tego rozdzielać" - oświadczył posłanka.

Według niej powinno się zainwestować w młode rodziny. "To oni dbają dziś o wyż demograficzny. To oni powinni być przedmiotem naszej troski, to w nich powinniśmy inwestować" - dodała.

Kempa zaznaczyła, że pieniądze na rozwiązania, które proponuje SP, można znaleźć m.in. dzięki opodatkowaniu banków oraz hipermarketów. W jej ocenie należy także skonfiskować majątki przestępców, którzy "brudnymi łapami uprawiali przestępstwa korupcyjne" m.in. w aferze paliwowej, węglowej czy hazardowej. "To są te pieniądze, które należą się Polakom, którzy tam za murami domagają się sprawiedliwości społecznej" - stwierdziła.

Według posłanki Polacy w kwestii reformy emerytalnej stali się "zakładnikami kłamstw i kupczenia". "W efekcie mamy tylko jeden efekt, samozadowolenie tej władzy. Samozadowolenie z tego, że nabiła nas w butelkę" - podkreśliła.

"Nie macie moralnego prawa do tego, żeby stanowić o naszym losie, o przyszłych pokoleniach w taki właśnie sposób. O tej reformie musi zadecydować naród, bo to się mu słusznie należy" - zwróciła się do posłów Kempa. Podkreśliła, że Polacy zostali oszukani przez tych, których Solidarność wyniosła na wysokie urzędy. "Oni dziś proponują obozy pracy, śmieciowe umowy, głodowe pensje i pracę do samej śmierci" - dodała. (PAP)

agy/ pż/ son/ gma/