Jak poinformował w sobotę oficer prasowy policji w Koninie Marcin Jankowski wypadek wydarzył się przed południem na wysokości ponad 50 metrów. Na prowadzących prace na wyłączonym bloku energetycznym spadł około trzytonowy element konstrukcyjny.
"Metalowy element osunął się ok. metra w dół, przygniatając dwie osoby. Jeden z przygniecionych zmarł na miejscu, drugiego udało się uwolnić po kilku godzinach. Trafił do szpitala" - podał. Stan mężczyzny lekarze oceniają jako dobry.
Obrażenia odnieśli też czterej inni pracownicy. "Wszyscy oni również trafili do szpitala, ich stan jest dobry. Na miejscu pracuje prowadząca śledztwo prokuratura, policyjni technicy zabezpieczają ślady" - dodał Jankowski.
Okoliczności zdarzenia ma też zbadać specjalna komisja powołana przez spółkę PAK Serwis, której pracownicy ulegli wypadkowi. "Ta spółka specjalizuje się w prowadzeniu prac remontowych przy budowach bloków energetycznych. Powołana komisja będzie wyjaśniać okoliczności wypadku i sprawdzi, czy zachowane zostały wszystkie procedury" - podał PAP rzecznik Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin Maciej Łęczycki.
Mł. bryg. Tomasz Wiśniewski z wielkopolskiej straży pożarnej poinformował PAP, że w akcji ratowniczej uczestniczyli także sprowadzeni z Poznania strażacy ze specjalistycznej grupy ratownictwa wysokościowego. Ostatniego z poszkodowanych ratownicy wydobyli przed godziną 15.