Premier również nie uczestniczył w tej dyskusji, ale - jak mówił - "czuje się usprawiedliwiony", bo niemal codziennie uczestniczy w wielogodzinnych debatach na ten temat. Przypomniał też, że w czwartek był gospodarzem spotkania z premierem Chin Wen Jiabao i kilkunastoma szefami rządów z naszego regionu.

"Małe zainteresowanie posłów - także liderów opozycji - tym, co ma do powiedzenia rząd prezentując ten projekt, pokazuje, ile w protestach jest polityki, a ile prawdziwej troski o emerytów" - ocenił szef rządu.

"Ale ja jestem już niestety przyzwyczajony do obrazu pustych ław. Nieraz bywało tak, że opozycja żądała ode mnie wyjaśnień w nadzwyczaj ważnej sprawie. Przyjeżdżałem składać te wyjaśnienia - Sejm był pusty" - dodał premier.

Podczas debaty zabrakło także wicepremiera, lidera PSL Waldemara Pawlaka. Szef Stronnictwa również tłumaczył swą absencję udziałem w spotkaniu z Wen Jiabao. Zwrócił uwagę, że w środę i czwartek szef chińskiego rządu spotykał się w Polsce z premierami całego regionu, 16 krajów Europy Środowo-Wschodniej i Bałkanów. Przypomniał też, że w debacie emerytalnej uczestniczył minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Zgodnie z projektem przygotowanym przez resort pracy od 2013 roku co cztery miesiące wiek emerytalny miałby być podwyższany o jeden miesiąc, co oznaczałoby, że co rok będzie wzrastał o trzy miesiące. Tym samym docelowy wiek emerytalny w przypadku kobiet zostanie osiągnięty w 2040 roku, a w przypadku mężczyzn w 2020 roku. (PAP)

laz/ mkr/ eaw/ jbr/