W poniedziałek Sąd Okręgowy w Białymstoku zajmował się apelacją prokuratury od wyroku sądu w Siemiatyczach.
Sternik promu został oskarżony o to, że w listopadzie 2013 roku naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przeprawiające się tym promem osoby, w tym dzieci. Okazało się bowiem, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu ok. dwóch promili alkoholu.
Sąd w Siemiatyczach skazał sternika na tysiąc złotych grzywny, ale wyrok zaskarżyła prokuratura uznając za zbyt łagodny. W poniedziałek wycofała jednak swoją apelację.
Po ponownej analizie materiałów uznała bowiem, że grzywna będzie wystarczającą karą w przypadku osoby starszej, niekaranej wcześniej. Za okoliczność łagodzącą wobec oskarżonego prokurator uznał też fakt, że kilka tygodni przed incydentem na promie mężczyzna przeżył śmierć bliskiej osoby i jego stan mógł być związany z przeżytą tragedią. (PAP)