Na terenie kopalni Mysłowice-Wesoła nadal prowadzona jest akcja ratownicza - poszukiwany jest górnik zaginiony po wybuchu gazu.
Wicepremier zapewnił, że przyjechał do kopalni, by pomóc. Zadeklarował, że do dyspozycji ratowników będzie wszelkie dodatkowe wyposażenie potrzebne do akcji ratowniczej; także śmigłowiec ratowniczy i służby medyczne są w stałej gotowości.
Piechociński poinformował, że z bazy położonej 600 m pod ziemią wyruszyli już ratownicy, ale nie wiadomo, czy dotrą do strefy, gdzie może znajdować się zaginiony górnik. "Czy akcja będzie kontynuowana? Zależy od temperatury i widoczności" - podkreślił. Zapewnił, że akcją ratowniczą kieruje "bardzo zdecydowany i zdeterminowany człowiek".
Związany najprawdopodobniej z zapaleniem się metanu wypadek w kopalni Mysłowice-Wesoła miał miejsce w poniedziałek o godz. 20.55 na głębokości 665 m. W rejonie zagrożenia znajdowało się 37 górników. Część z nich wyjechała na powierzchnię samodzielnie, kolejni z pomocą ratowników. Odnaleziono i wydobyto 36 pracowników. (PAP)