Propozycja, żeby za każdą godzinę pracy w dniu wolnym od pracy pracownikowi był - na jego wniosek lub w razie braku możliwości udzielenia dnia wolnego od pracy - wypłacany dodatek do wynagrodzenia, znalazła się w noweli Kodeksu pracy proponowanej przez grupę posłów Platformy Obywatelskiej. Sejm debatował nad projektem w środę.

"Projektowane rozwiązania należy ocenić niezwykle krytycznie, gdyż uderzają w zasadę przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy oraz prawa pracownika do wypoczynku" - napisało w opinii do projektu Prezydium OPZZ.

Zobacz także: Posłowie chcą płatnej soboty pracującej

Zdaniem OPZZ, wnioskodawcy wprowadzają daleko idące, elastyczne możliwości stosowania w zakładzie pracy sześciodniowego tygodnia pracy, nawet przez okres całego roku kalendarzowego, gdyż limit 150 godzin nadliczbowych, przewidziany w Kodeksie pracy, można zwiększyć nawet do 416 godzin.

"Tak zwiększony limit godzin nadliczbowych pozwoli pracodawcy domagać się od pracownika, aby przez wszystkie 52 tygodnie w roku kalendarzowym wykonywał pracę przez sześć dni w tygodniu, bez konieczności oddawania dni wolnych. W rezultacie spowoduje to obciążenie pracownika dodatkową pracą, która niewątpliwie negatywnie odbije się na zdrowiu pracownika oraz jego życiu rodzinnym i osobistym" - głosi opinia OPZZ.

Jak przekonuje związkowe porozumienie, "znając trudną sytuację na rynku pracy i jego patologie można zakładać, że w ogromnej większości przypadków pracownicy pod naciskiem pracodawcy godziliby się na taką pracę z obawy przed utratą zatrudnienia. Tym samym, w zamian za niskie dodatki do wynagrodzenia, pracownik byłby zmuszony +sprzedawać+ swoje prawo do wypoczynku i wykonywać dodatkową pracę w warunkach zwiększonego zmęczenia oraz stresu".

Związkowcy zarzucają także projektodawcom, że w uzasadnieniu propozycji posługują się "moralnie dwuznacznymi argumentami". "Projekt nie przewiduje bowiem podwyższenia stawek wynagrodzenia, a jedynie wydłużenie czasu pracy. Wyższe wynagrodzenia, o których wspominają wnioskodawcy, w tym wypadku nie będą zatem wynikały z otrzymania przez pracownika podwyżki poborów, a jedynie będą wynikiem wydłużonego czasu pracy pracownika" - napisano w opinii.

Według OPZZ wprowadzenie takiej regulacji zamiast promować tworzenie nowych miejsc pracy pozwala na maksymalną eksploatację już zatrudnionych pracowników. OPZZ powołuje się przy tym na dane Eurostatu wskazujące, że przeciętny tygodniowy czas pracy w Polsce już w tej chwili jest jednym z najwyższych w Europie.

Jak napisało OPZZ, w obecnym stanie prawnym jeżeli pracownik wykonywał pracę w dniu wolnym od pracy wynikającym z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, to przysługuje mu w zamian inny dzień wolny od pracy udzielony do końca okresu rozliczeniowego, w terminie z nim uzgodnionym. Takie rozwiązanie gwarantuje pracownikowi otrzymanie odpowiedniej liczby dni wolnych od pracy w danym okresie rozliczeniowym, zgodnie z zasadą przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy. Jedynie zupełnie wyjątkowo dopuszcza się rekompensatę pieniężną dla pracownika w sytuacji, gdy obiektywnie nie ma możliwości udzielenia dnia wolnego (np. choroba pracownika). Pracodawca, który nie przestrzega powyższej reguły, łamie przepisy prawa pracy i może ponieść tego konsekwencje.

Według związkowego porozumienia prawo pracy umożliwia co prawda wypłatę pracownikowi rekompensaty pieniężnej w przypadku niemożności oddania dnia wolnego za pracę w niedzielę i święta, lecz warto pamiętać, że przypadki wykonywania pracy w niedziele i święta są przez ustawodawcę szczegółowo wyliczone i ograniczone. Wykonywanie pracy w dniu wolnym od pracy (zazwyczaj brana jest tu pod uwagę sobota) nie jest natomiast obarczone żadnymi rygorami prawnymi, za wyjątkiem konieczności przestrzegania przepisów o czasie pracy, w szczególności zachowania przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.

(PAP)