Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w górnictwie są tematem rozpoczętej we wtorek w Szczyrku (Śląskie) konferencji, skupiającej przedstawicieli nadzoru górniczego, naukowców i praktyków górniczej pracy. Jej uczestnicy wskazywali na konieczność kompleksowego podejścia do kwestii bezpieczeństwa – zarówno w zakresie zwalczania naturalnych górniczych zagrożeń, jak i eliminowania ludzkich błędów.
Z danych wynika, że w ubiegłym roku tzw. czynnik ludzki - czyli w uproszczeniu rozmaite błędy popełniane przez pracowników - był przyczyną 81,1 proc. z ponad 2 tys. wszystkich górniczych wypadków, wobec 85,7 proc. rok wcześniej – stąd waga przywiązywana przez nadzór górniczy do sposobów eliminowania ryzyka popełniania błędów przez pracowników na różnych stanowiskach i szczeblach zarządzania.
Prezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach Adam Mirek zastrzega jednak, że na procentowy wskaźnik obrazujący wpływ „czynnika ludzkiego” na powstawanie wypadków należy patrzeć z dużą ostrożnością i analizować też wiele innych elementów, które mogły przyczynić się do tego, że pracownik popełnił błąd, skutkujący wypadkiem.
„Wyrażony procentowo +czynnik ludzki+ to nie jest idealny miernik przyczyn wypadków” – ocenił prezes WUG. Przedstawiciele nadzoru górniczego wskazują, że w kategorii ludzkich błędów mieści się bardzo szeroki wachlarz działań – od wadliwego projektu robót, poprzez niewłaściwy dobór pracowników do danego zadania, po nieuwagę, celowe lub bezwiedne naruszanie przepisów czy irracjonalne zachowania pracowników.
Według szefa nadzoru górniczego, w kontekście wypadków powodowanych przez ludzkie błędy bardzo istotna jest kwestia jakości kształcenia i szkoleń załóg górniczych, a także promowania dobrych praktyk i rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo pracy. „Skomplikowane warunki geologiczno-górnicze w polskich kopalniach obligują nas do szerokiej prezentacji innowacyjnych rozwiązań oraz ich upowszechniania w zakładach” – ocenił Adam Mirek.
Jednym z działań nadzoru górniczego jest promowanie bezpiecznej pracy poprzez nagradzanie tych kopalń czy oddziałów wydobywczych, gdzie najrzadziej dochodzi do wypadków. Wyróżniani są także dziennikarze, którzy fachowo i rzetelnie przedstawiają problematykę bezpieczeństwa pracy w górnictwie opinii publicznej. Podczas wtorkowej konferencji w Szczyrku rozstrzygnięto konkurs dziennikarski „Karbidka”, organizowany przez WUG i Fundację "Bezpieczne Górnictwo" im. prof. W. Cybulskiego. W siódmej edycji konkursu równorzędne nagrody oraz symboliczne „Karbidki”, nawiązujące do dawnej górniczej lampki, otrzymali: Marek Błoński z katowickiego oddziału Polskiej Agencji Prasowej, Maciej Dorosiński z branżowego portalu nettg.pl oraz Kajetan Berezowski z Trybuny Górniczej.
Podczas wtorkowej konferencji nadzór górniczy podsumował wypadkowość w kopalniach w minionym roku. Choć sektor wydobywczy nadal należy do najbardziej wypadkowych branż, ogólna liczba wypadków w górnictwie od kilku lat systematycznie maleje, co roku o kilka procent. Eksperci nadzoru górniczego przyznają jednak, że w dużej części jest to efekt znaczącego zmniejszenia zatrudnienia w górnictwie w ostatnich latach, głównie w wyniku restrukturyzacji sektora węglowego.
Według danych WUG, w ubiegłym roku w całym polskim górnictwie doszło do 2074 rozmaitych wypadków, o 84 mniej niż rok wcześniej (spadek o 3,9 proc.). Zauważalnie wzrosła jednak liczba wypadków śmiertelnych – w 2016 r. było ich 27, wobec 19 rok wcześniej. Po raz pierwszy więcej górników zginęło w kopalniach rud miedzi niż w zakładach wydobywających węgiel kamienny.
Pierwsze dwa miesiące 2017 r. potwierdziły spadkowy trend, gdy chodzi o ogólną liczbę wypadków – w górnictwie odnotowano ich 297 (najwięcej – 239 – w kopalniach węgla kamiennego, 38 w górnictwie miedziowym, 11 w kopalniach odkrywkowych), wobec 321 w tym samym czasie rok wcześniej (spadek o 7,5 proc.). Od początku roku do pierwszych dni kwietnia zginęło czterech górników – trzech w kopalniach węgla kamiennego, jeden w zakładzie wydobywającym rudy miedzi.
Dyrektor departamentu górnictwa otworowego i wiertnictwa Wyższego Urzędu Górniczego Krzysztof Król przedstawił wskaźniki obrazujące poziom bezpieczeństwa w górnictwie. Jeden z nich przedstawia ilość wypadków na tysiąc osób zatrudnionych – w ubiegłym roku wskaźnik ten wyniósł średnio 11,5 wypadku na tysiąc osób, przy uwzględnieniu zarówno wypadków górników zatrudnionych bezpośrednio w kopalniach, jak i pracowników firm usługowych, którzy stanowią już 27,8 proc. wszystkich zatrudnionych przy pracach górniczych.
Nadzór górniczy w Polsce tworzą: Wyższy Urząd Górniczy, 11 okręgowych urzędów górniczych oraz urząd specjalistyczny. Sprawują one pieczę nad działaniem 40 podziemnych zakładów górniczych (wydobywających węgiel kamienny, rudy miedzi, sól), 7233 zakładów odkrywkowych (węgiel brunatny i kopaliny pospolite, m.in. kruszywa i piasek) oraz 95 otworowych (górnictwo ropy i gazu). W Polsce działa też 169 firm wykonujących roboty geologiczne oraz 20 podmiotów wyspecjalizowanych w robotach podziemnych techniką górniczą.
W rozpoczętej we wtorek dwudniowej konferencji poświęconej bezpieczeństwu w górnictwie bierze udział ponad 120 specjalistów. Zaplanowano pięć sesji, poświęconych ponad 40 szczegółowym zagadnieniom, zarówno z zakresu górnictwa podziemnego, jak i odkrywkowego i otworowego. Konferencję, pod honorowym patronatem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, zorganizowano po raz dziewiętnasty. (PAP)