Reforma NFZ ma być kluczowym elementem strategii zmian w systemie ochrony zdrowia w latach 2012-2015.

Jak poinformował w piątek minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, plan założeń dot. zmian w NFZ zawiera pięć zasadniczych elementów. Pierwszym jest likwidacja centrali NFZ i zastąpienie jej przez Urząd Ubezpieczeń Zdrowotnych (UUZ). Będzie on nadzorował funkcjonowanie regionalnych funduszy, a w przyszłości ewentualnie także innych niepublicznych płatników.

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann wyjaśnił jednocześnie, że proponowane przez resort zdrowia zmiany nie oznaczają powrotu do kas chorych i do tego, żeby 16 regionów ze sobą konkurowało o pacjenta i składkę zdrowotną. "Cały czas pozostanie jedna istotna rzecz, czyli składka będzie przyjmowana centralnie i centralnie będzie rozdzielana na regiony" - podkreślił.

Drugi punkt reformy NFZ to "wyprowadzenie wyceny świadczeń poza obszar płatnika". Wycena będzie przeprowadzona przez UUZ, jako niezależną agencję, a płatnik nie będzie miał wpływu na wycenę.

Trzeci punkt to weryfikacja jakości leczenia i premiowanie tych świadczeniodawców, którzy leczą najefektywniej, najszybciej i najbezpieczniej. "Jednostki, które nie odsyłają pacjentów i podejmują się kompleksowego leczenia mają być premiowane" - mówił Arłukowicz.

Czwarty element to stworzenie i realne wykorzystanie regionalnych map zapotrzebowania zdrowotnego. "Dziś planowanie usługi odbywa się z poziomu centrali (...). Chcemy przenieść dużą część kompetencji na regiony" - powiedział minister.

Piąty element zmiany to budowanie spójnego systemu planowania inwestycji medycznych w regionie. Zdaniem Arłukowicza obecnie nie ma "map zapotrzebowania", samorządy nie wiedzą ile i jakiego sprzętu mają na swoim terenie etc. "Mapy zapotrzebowania" i wspólna polityka inwestycyjna mają pozwolić na racjonalne wydawanie pieniędzy i ułatwić życie pacjentom.

Komentując dla PAP plany resortu prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz podkreślił, że wprawdzie nie znamy szczegółów "jednak sam kierunek zmian jest korzystny".

Jako pozytywną ocenił propozycję powołania w miejsce centrali NFZ nowego Urzędu Ubezpieczeń Zdrowotnych. Za "bardzo rozsądne" uznał "tworzenie regionalnych map zapotrzebowania zdrowotnego i związany z nimi system planowania inwestycji zdrowotnych". Hamankiewicz negatywnie natomiast ocenił fakt, że składka zdrowotna nadal będzie zbierana centralnie i rozdzielana przez urząd na regiony.

Z kolei Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka ocenia, że zapowiedzi ministra to nadal nie reforma, a jedynie "pozorne ruchy", że coś się zmieni. "Bo poza tym, że próbuje się zlikwidować centralę, to reszta i tak zostaje scentralizowana dlatego, że nie ma mowy o decentralizacji środków" - powiedziała PAP Janicka.

Założyciel i honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere" Adam Sandauer ocenił, że przedstawione przez ministra plany to przede wszystkim "działania PR-owskie". "Mieliśmy już kasy chorych i był centralny urząd nadzoru nad kasami chorych - nie bardzo rozumiem, czym nowy system ma się od tego różnić" - mówił.

Natomiast ekspert Pracodawców RP Robert Mołdach uważa, że "te rozwiązania wprowadzają zupełnie fundamentalne zmiany ustroju opieki zdrowotnej w Polsce". "Należy mieć nadzieję, że faktycznie odpowiedzą na potrzeby opieki zdrowotnej, a nie będą prowadziły do upolitycznienia systemu i zaburzenia równowagi na rynku gospodarki zdrowotnej" - powiedział PAP Mołdach.