Od niedzieli przed resortem sprawiedliwości trwał protest pracowników sądownictwa i prokuratury. Związkowcy, m.in. z Solidarności Pracowników Sądownictwa, ustawili kilka namiotów przed gmachem MS, na stałe przebywało w nich około 15 protestujących.

W środę przed ministerstwem - jako kulminacja protestu - odbyła się manifestacja kilkuset przedstawicieli pracowników sądów i prokuratur z całego kraju. Główne postulaty związkowców to zwiększenie wynagrodzeń oraz wyrównanie dysproporcji w tych wynagrodzeniach. Z przedstawicielami protestujących spotkał się nowy minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk.

"Minister poinformował związkowców m.in., że rząd w środę zdecydował o zwiększeniu w 2015 r. o 10 mln zł środków na wynagrodzenia asystentów sędziów, urzędników oraz innych pracowników sądów powszechnych" - powiedziała rzeczniczka prasowa ministra sprawiedliwości Patrycja Loose. Dodała, że nie będą to zewnętrzne środki, tylko efekt wewnętrznego przesunięcia w ramach budżetu wymiaru sprawiedliwości.

Loose zaznaczyła, że pieniądze te przede wszystkim będą przeznaczone na dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników zarabiających najmniej, aby wyrównać istniejące obecnie dysproporcje. "Już w tym roku w ramach budżetu przesunęliśmy dodatkowo ponad 2 mln zł na podwyżki dla tych pracowników" - zaznaczyła.

Przewodnicząca Solidarności Pracowników Sądownictwa Edyta Odyjas powiedziała PAP po rozmowach, że zapowiedziane 10 mln zł jest "kroplą w morzu potrzeb". "U nas płace od 2002 r. nie widziały podwyżek, a od pięciu lat nie mamy waloryzacji" - powiedziała.

Jak wcześniej mówiła Odyjas, średnia płaca zasadnicza wielu pracowników sądów wynosi 2 tys. zł brutto. Tymczasem - zdaniem związkowców - ciągle wzrasta zakres obowiązków nakładanych na pracowników, m.in. w związku z wprowadzaną informatyzacją wymiaru sprawiedliwości.

Przewodnicząca związku dodała, że za dobry znak należy natomiast uznać fakt, iż minister Grabarczyk, który dopiero obejmuje resort sprawiedliwości, znalazł czas na spotkanie. Ustalono także, że rozmowy między związkowcami a ministrem w ciągu kilku tygodni mają być kontynuowane.

Środowy protest zgromadził kilkaset osób, niektóre z nich trzymały transparenty z hasłami: "My się pracy nie boimy, ale przecież jeść musimy", "Nie żądamy gwiazdki z nieba, chcemy tylko chleba", "Za dużo pracy, za mało płacy", "Bieda - współczesne oblicze polskiej praworządności".

Pikietujący, z którymi rozmawiał dziennikarz PAP, podkreślali, że od lat nie było waloryzacji wynagrodzeń pracowników sądownictwa. Odyjas wskazywała, że protestujący rozumieją, iż "w państwie jest trudna sytuacja, ale chodzi o odpowiednią waloryzację płac". W czwartek przedstawiciele związkowców zamierzają spotkać się w Brukseli z eurodeputowanymi w Parlamencie Europejskim.

Loose mówiła w poniedziałek, że ministerstwo zawsze uważnie wsłuchiwało się w głos organizacji związkowych. Przypomniała, że 19 września minister podpisał rozporządzenie ws. stanowisk i szczegółowych zasad wynagradzania urzędników i innych pracowników sądów i prokuratury oraz odbywania stażu urzędniczego, zakładające podwyższenie wysokości najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników sądów z poziomu 1126 zł do kwoty 1600 zł.

W marcu sądownicza Solidarność przygotowała raport dotyczący dysproporcji płacowych w polskim sądownictwie. Związkowcy określają różnice w płacach jako "patologiczne". "Okazuje się np., że starszy sekretarz sądowy w sierpniu ubiegłego roku w sądzie A zarabiał 1041 zł, a osoba pełniąca tę samą funkcję w sądzie B już 3192 zł. Przy czym trzeba zaznaczyć, że zarobki zdecydowanej większości szeregowych pracowników sądów są bliższe raczej tej pierwszej kwocie. Osoby zarabiające przyzwoite pieniądze to jednostkowe przypadki" - mówił wtedy jeden z autorów raportu Waldemar Urbanowicz.

Zasady wynagradzania pracowników sądów i prokuratur reguluje rozporządzenie ministra sprawiedliwości z kwietnia ubiegłego roku. Jeden z załączników do rozporządzenia zawiera tabele z widełkami płacowymi dla poszczególnych grup zawodowych. Związkowcy zwracają uwagę, że owe widełki są tak szerokie, że w rzeczywistości kształtowanie poziomu płac w sądownictwie zależy od sytuacji finansowej jednostki oraz od uznaniowości jej kierownictwa.

Inne postulaty związkowców to m.in. przeciwdziałanie nadmiernemu obciążeniu wielu sądowych urzędników z powodu ograniczania liczby etatów oraz zaprzestanie korzystania przez sądy z usług agencji pracy tymczasowej.(PAP)

mja/ gdyj/ bos/ jra/