Jak podało MPiPS, na koniec września w urzędach pracy zarejestrowanych było 1 824 tys. osób. Liczba bezrobotnych spadła we wrześniu o 30 tys., a od początku roku o 437 tys. osób.

"Dobrze i cudownie nie jest, gdy bezrobocie jest dwucyfrowe. Nie ma nadmiernej euforii, ale nie mogę się zgodzić na wypowiedzi, które często padają np. z trybuny sejmowej, że nic się nie dzieje w obszarze rynku pracy, że nie ma zmian, że stopa bezrobocia stoi" - mówił minister dziennikarzom.

"Tak dużego spadku bezrobocia we wrześniu nie mieliśmy od siedmiu lat, czyli od rozpoczęcia światowego kryzysu. W poprzednich latach bezrobocie po wakacjach albo rosło, albo nie zmieniało się. To pokazuje, że ożywienie na rynku pracy jest faktem i z optymizmem możemy patrzeć na kolejne miesiące" – ocenił Kosiniak-Kamysz.

Spadek liczby bezrobotnych odnotowano we wrześniu we wszystkich województwach; największy nastąpił na Mazowszu - o 3,3 tys. O ponad 3 tys. osób zmniejszyło się bezrobocie także w województwach łódzkim i dolnośląskim.

Pracodawcy zgłosili we wrześniu 115 tys. miejsc pracy, o 23 proc. więcej niż w sierpniu i o 57 proc. więcej niż we wrześniu 2013 roku. "Pokazuje to, że jest aktywność polskich przedsiębiorców, że jest chęć do zatrudniania, do tworzenia nowych miejsc pracy" - powiedział minister.

 

Kosiniak-Kamysz ocenił, że znaczącą role odgrywają w tym procesie urzędy pracy, które otrzymały w połowie roku nowe instrumenty. Nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia, która weszła w życie w maju, pozwoliła m.in. na premiowanie urzędów pracy za osiągane efekty oraz organizowanie programów dla młodych bezrobotnych. Dała też pracodawcom szansę na obniżenie kosztów pracy - wprowadzając dofinansowanie za zatrudnianie osób młodych i w wieku 50+. (PAP)