Według prof. Ewy Leś z Instytutu Polityki Społecznej należy też znaleźć odpowiedź na pytanie, czym jest godna praca, a także zastanowić się, czy Polska jest w stanie zbudować system pracy, który będzie konkurencyjny dla emigracji zarobkowej. Profesor wskazała na konieczność przygotowania programu zapobiegania bezrobociu, który będzie nakierowany na utrzymanie istniejących już miejsc pracy.

"Powinniśmy ratować firmy przed upadłością, tak jak robią to stare gospodarki rynkowe" - mówiła.

Wskazała także na potrzebę wspierania gospodarki spółdzielczej, w której zatrudnienie na umowach o pracę znajduje ok. 300 tys. osób. "Ten sektor jest obecny w gminach słabo rozwiniętych gospodarczo" - stwierdziła. Zaznaczyła, że co roku likwidowane jest w tym sektorze ok. 10 tys. miejsc pracy.

"Interwencjonizm jest potrzebny (...) W wielu gałęziach gospodarki mamy do czynienia z nieuzasadnioną redukcją etatów" - zauważyła Leś. Dodała, że często zdarza się, że ktoś odchodzi z danej firmy, ale na to miejsce nie przyjmuje się nowej osoby, tylko jej obowiązkami obarcza się pozostałych pracowników.

Zdaniem profesor w Polsce występuje także ogromna nadetatyzacja na stanowiskach dyrektorskich i menedżerskich. Dodała, że zarządzający często zmieniają branże, a ich powołania nie mają merytorycznego uzasadnienia. (PAP)

mmu/ amac/ jbr/