Raport opublikowany w poniedziałek oparty jest na sondażu przeprowadzonym przez internet wśród ponad 200 tys. osób pomiędzy kwietniem a czerwcem br. Wśród ankietowanych przeważały osoby z dyplomem aktywnie poszukujące pracy (59 proc.) lub deklarujące się jako otwarte na nowe możliwości zawodowe (37 proc.), ale byli wśród nich również bezrobotni, studenci i samozatrudnieni.

Zobacz także: SN: pracownik wysłany za granicę musi być wcześniej ubezpieczony w ZUS

Najwyższą mobilnością wykazują się Francuzi i Holendrzy - głosi raport. Wśród nich 94 proc. deklaruje, że jest gotowych wyjechać za pracą za granicę lub też już ma za sobą taką przeprowadzkę.

Polska nie jest w tej czołówce, ale znajduje się w drugiej grupie krajów - gdzie pomiędzy 80-90 proc. osób pracuje za granicą lub skłonnych jest wyjechać z kraju za pracą. W tej grupie Polska, Chorwacja i Rumunia są trzema krajami europejskimi; pozostałe to m.in. Australia i Tajwan, kraje Afryki (Algieria, Nigeria, Ghana) oraz Ameryki Środkowej i Południowej (Wenezuela, Peru, Honduras).

Najmniej chętni do opuszczenia kraju z powodów zawodowych są - z różnych powodów - Niemcy, Rosjanie, Brytyjczycy i Amerykanie. W przypadku Niemiec wyjaśnieniem tej niechęci jest zapewne fakt, że bezrobocie wśród młodzieży jest tam najniższe w Europie - zaważają autorzy raportu.

Zobacz także: Polskie firmy za granicą wolą zatrudniać Polaków

Krajem, który najbardziej przyciąga pracowników z zagranicy, są Stany Zjednoczone, a po nich Wielka Brytania i Kanada. "Drugi krąg" takich atrakcyjnych krajów stanowią: Francja, Niemcy i Szwajcaria. Natomiast wśród miast najpopularniejszym miejscem przenosin za pracą jest Londyn - co szósty ankietowany był skłonny pojechać tam za pracą. Na kolejnych miejscach są wśród miast Nowy Jork i Londyn.

Autorzy zestawienia twierdzą, że jest to najszersze jak dotąd studium globalnej mobilności pracowników. Badanie przeprowadzono wśród respondentów ze 189 krajów, choć liczba ich nie była równomierna - z Polski wzięły udział w sondażu 183 osoby. (PAP)