Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, którym w piątek będzie się zajmował rząd, od 2013 r., co cztery miesiące wiek emerytalny ma być podwyższany o jeden miesiąc. Oznaczałoby to, że z każdym rokiem na emeryturę przechodzić będziemy o trzy miesiące później.

Projekt przewiduje możliwość przejścia na wcześniejszą, częściową emeryturę. Prawo do takiego świadczenia miałyby kobiety 62-letnie, które posiadają co najmniej 35-letni staż ubezpieczeniowy (okresy składkowe i nieskładkowe) oraz mężczyźni, którzy ukończyli 65 lat i mają co najmniej 40-letni staż ubezpieczeniowy.

Częściowa emerytura stanowiłaby 50 proc. pełnej kwoty emerytury z FUS. Świadczenie nie byłoby podwyższane do kwoty najniższej emerytury, ale podlegałoby waloryzacji. Wypłata częściowej emerytury nie byłaby uzależniona od rozwiązania stosunku pracy, ani od wysokości przychodów z pracy zarobkowej.

Zgodnie z dokumentem po przyznaniu emerytury częściowej nadal byłyby waloryzowane kwoty składek i kapitału początkowego, zewidencjonowane na koncie ubezpieczonego w ZUS, aż do ustalenia prawa do pełnej emerytury z tytułu osiągnięcia wieku emerytalnego. Podstawa obliczenia emerytury z tytułu osiągnięcia wieku emerytalnego byłaby natomiast pomniejszona o kwoty wypłaconej emerytury częściowej.

Podczas piątkowego posiedzenia rząd będzie też opracował nad nowymi regulacjami dotyczącymi emerytur mundurowych. Głównym założeniem reformy "mundurówek" autorstwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych jest wydłużenie aktywności zawodowej m.in. policjantów i żołnierzy. Będą oni mogli przejść na emeryturę po 55. roku życia pod warunkiem, że przepracowali co najmniej 25 lat.

Obecnie świadczenie to zależy od wysokości ostatniej pensji oraz dodatków i nagród rocznych. Po 15 latach służby wynosi 40 proc. ostatniej pensji i za każdy dodatkowy rok rośnie o 2,6 proc. Maksymalna emerytura może wynieść 75 proc. pensji.

Rządowy projekt przygotowany przez MSW przewiduje, że zostanie zachowany odrębny system emerytalny służb mundurowych (tzw. zaopatrzeniowy). To oznacza, że ta grupa zawodowa nie zostanie włączona do powszechnego systemu emerytalnego, czyli do ZUS.

Po zmianach wysokość emerytury będzie zależała od wysokości pensji z trzech wybranych lat oraz dodatków i nagród rocznych. Po 25 latach służby emerytura ma wynosić 60 proc. podstawy jej wymiaru i za każdy rok ma rosnąć o 3 proc. Maksymalna emerytura będzie mogła wynieść 75 proc. pensji.

Tymczasem rząd przygotowuje więcej zmian emerytalnych. Koalicjanci z PO i PSL zdecydowali w negocjacjach, że w związku z podniesieniem wieku emerytalnego należy przygotować regulacje chroniące osoby, które nie mogą pracować ze względu na opiekę nad dzieckiem. Chodzi o samozatrudnionych, podlegających ubezpieczeniu rolniczemu lub nieubezpieczonych. Stosowny projekt przygotowuje resort pracy.

W środę minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że projekt ten powinien być gotowy jeszcze w kwietniu. "Te kwestie było bardzo często podnoszone podczas konsultacji społecznych i mocno podkreślało je Polskie Stronnictwo Ludowe. Prace nad tym projektem trwają intensywnie i sądzę, że do końca kwietnia projekt trafi do konsultacji społecznych" - powiedział minister.

Według ministra zmiany te są istotne z punktu widzenia wsparcia polityki prorodzinnej i od dawna oczekiwane przez kobiety samozatrudnione, ubezpieczone w KRUS-ie, a także mężczyzn, którzy opiekują się dziećmi.

Resort ma zaproponować rozwiązanie analogiczne do urlopu wychowawczego, adresowane do kobiet i mężczyzn prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Budżet opłacałby za nich składki emerytalne za okres, kiedy opiekowaliby się oni dziećmi. Minister poinformował, że podstawą wyliczenia składki będzie 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Zgodnie z zamierzeniami MPiPS z budżetu byłyby także płacone składki za wychowujące dzieci kobiety i mężczyzn ubezpieczonych w KRUS, a także za osoby nieubezpieczone. Chodzi np. o młode kobiety, które urodziły dzieci, ale jeszcze nie pracują - studentki czy uczennice, które nie są ubezpieczone ani w KRUS, ani w ZUS. W tym przypadku podstawa wyliczenia składki wyniosłaby 75 proc. minimalnego wynagrodzenia.

Resort pracy zamierza także przygotować odrębny projekt dotyczący zawodów, których nie można wykonywać po ukończeniu 65. roku życia. Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że najpierw przeprowadzi przegląd stosownych regulacji. Chodzi np. o nauczycieli.

"Taki zapis wymaga przeglądu we wszystkich ministerstwach, bo to są różne branże, zawody, które podlegają pod poszczególne resorty. Dlatego na Komitecie Stałym umówiliśmy się, że będzie przegląd w poszczególnych ministerstwach i my przygotujemy taką ustawę, które wejdzie w życie razem z wiekiem emerytalnym. Ale takie zapisy będą zawarte w odrębnej ustawie" - powiedział.

W trakcie konsultacji międzyresortowych projektu podwyższającego wiek emerytalny do 67 lat Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło uwagę, że wraz z podwyższeniem wieku emerytalnego konieczna jest zmiana np. w Karcie Nauczyciela. Zgodnie z nią z nauczycielem rozwiązuje się stosunek pracy, gdy osiągnął on wiek 65 lat. (PAP)

mmu/ gdyj/ mki/ jbr/