Sprawa wyszła na jaw dzięki prokuratorom z Gliwic, którzy prowadzili śledztwo w sprawie korupcji przy budowie śląskiego odcinka autostrady A1, w tym mostu w Mszanie. W trakcie realizacji tego obiektu konieczna była przebudowa przebiegającej nad autostradą sieci wysokiego napięcia.

„Wyborcza” dowiedziała się, że budowniczowie A1 przyznali w prokuraturze, iż stojący najbliżej mostu 20-metrowy słup energetyczny postawiono niezgodnie z projektem. Zakładano, że będzie on przytwierdzony do podłoża 16 głębokimi na kilka metrów betonowymi palami. Zamiast tego zrobiono tylko cztery – stwierdzili drogowcy.

Zawieszone na słupie przewody z prądem przebiegają nad pasem jezdni. Pada zasadne pytanie o bezpieczeństwo. (PAP)