"Wydarzenia na Ukrainie na ostrzu noża postawiły kwestie bezpieczeństwa energetycznego; dobrze, że premier to dostrzegł" - powiedział Gowin na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi szefa rządu, który przekonywał, że europejska unia energetyczna powinna opierać się m.in. na mechanizmie solidarności gazowej, wspólnych zakupach energii, rehabilitacji węgla i radykalnej dywersyfikacji źródeł dostaw energii.

Jednak - w ocenie Gowina - pomysły premiera dot. energetyki oraz pomysł unii energetycznej to "katalog pobożnych życzeń i element kampanii wyborczej PO". Lidera PR wsparł Kowal, przekonując, że w Europie unia energetyczna już istnieje - dzięki traktatowi lizbońskiemu i europejskiej wspólnocie energetycznej.

Zdaniem Kowala, premier powinien skupić się na ustawie umożliwiającej działanie firmom chcącym wydobywać gaz łupkowy. Jak wskazał, Polska ma w tej dziedzinie kilkuletnie opóźnienia.

Politycy wytykali też premierowi inne zaniedbania dot. polityki energetycznej: blisko trzyletnie opóźnienie w budowie gazoportu, zwłokę dotyczącą budowy elektrowni w Opolu, niekorzystne - ich zdaniem - negocjacje z Rosją dotyczące cen gazu, brak działań ws. odnawialnych źródeł energii i "hamletyzowanie" w kwestii energetyki jądrowej. Jak mówili, rząd i premier nie wskazali jak dotąd, skąd wziąć środki na ten cel i nie przeprowadzili żadnych działań przygotowujących kadry.

"Apelujemy, by premier stanął do otwartej debaty na temat energetyki z ekspertami i opozycją; warto, by poddał się ocenie" - powiedział Kowal.

Na wtorkowej konferencji prasowej premier poinformował m.in, że rząd skończył prace nad projektem ustawy o OZE, zawierającym mechanizm wsparcia finansowego dla takich instalacji z budżetu państwa. Nie powiedział jednak, kiedy Rada Ministrów przyjmie projekt. Szef rządu zaznaczył, że zbyt duże wsparcie z budżetu instalacji wytwarzających energię elektryczną z odnawialnych źródeł energii (OZE) doprowadziłoby do wzrostu cen energii i byłoby zabójcze dla polskiej gospodarki.

Pod koniec lutego premier zapowiedział, że gazoport w Świnoujściu będzie gotowy do prób technicznych do końca roku, a na początku 2015 r. będzie nim mógł popłynąć gaz. Podkreślił, że obecnie Polska jest na bieżąco dobrze zaopatrzona w gaz.

We wrześniu ub. roku spółka Polskie LNG i budujące terminal w Świnoujściu konsorcjum Saipem-Techint-PBG podpisały aneks do kontraktu, z którego wynika, że terminal gazowy w Świnoujściu będzie gotowy do eksploatacji do końca 2014 r. Dotychczasowa umowa przewidywała oddanie terminalu do eksploatacji 30 czerwca 2014 r., ale od dłuższego czasu wiadomo było, że termin ten odsunie się w czasie, m.in. z powodu ostrego kryzysu branży budowlanej i bankructw wykonawców inwestycji w 2012 r. Pod koniec lutego informowano, że terminal jest gotowy w 75 proc.

Terminal LNG w Świnoujściu pozwoli na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. rocznie. Jest to pierwszy tego typu projekt w Europie Środkowo-Wschodniej. Rząd uznał inwestycję za strategiczną. (PAP)