W planowanym w Gdańsku – Szadółkach Zakładzie Termicznego Przekształcania Odpadów (inwestycja będzie realizowana pod nazwą: "Port Czystej Energii") ma być spalane ok. 160 tys. ton odpadów rocznie, z tego ponad połowa (80-90 tys. ton) ma pochodzić z Gdańska. Pozostałe ok. 70 tys. ton będzie dowożone samochodami z części województwa pomorskiego. Spalarnia odpadów ma być uruchomiona w 2020 roku.

Podczas konferencji prasowej we wtorek w Gdańsku prof. Jarosław Załęcki, kierownik Pracowni Realizacji Badań Socjologicznych Uniwersytetu Gdańskiego, która przeprowadzała badanie podkreślił, że prawie 13 proc. pytanych Gdańszczan jest za budową spalarni, bez względu na lokalizację. "W większości są to osoby, które mieszkają w dzielnicach, w których ta lokalizacja jest nieprawdopodobna, dlatego łatwiej im było pewnie taką opcję wybrać" - tłumaczył. Podał, że ponad 78 proc. respondentów popiera budowę, ale uzależnia to od lokalizacji. "Czyli generalnie jestem za - byle nie pod moim domem" - dodał. Prawie 9 proc. pytanych jest zdecydowanie przeciwnych inwestycji, niezależnie od jej lokalizacji.

Prof. Załęcki zaznaczył, że prawie dwie trzecie pytanych Gdańszczan (60,9 proc.) jest za uruchomieniem spalarni nawet przy założeniu, że w związku z tym nastąpi niewielka podwyżka opłat za odpady. „Najważniejszym wnioskiem wypływającym z badania jest to, że Gdańszczanie widzą problem składowiska odpadów i liczą, że inwestycja w postaci spalarni odpadów przynajmniej częściowo ten problem rozwiąże” – podkreślił. Zwrócił uwagę, że z badań wynika, iż mieszkańcy w związku z uruchomieniem spalarni są też w stanie zaakceptować podwyżkę nie większą niż 2,50 zł na mieszkańca miesięcznie. „Każda wyższa podwyżka mogłaby już z taką akceptacją się nie spotkać” – dodał.

Profesor podkreślił, że poparcie dla inwestycji, jak określił, "wiąże się z nadzieją, że ta inwestycja rozwiąże pewien problem składowiska na Szadółkach". "Ja nie wnikam, czy tak się stanie czy nie, ale pytani mieszkańcy mają nadzieję, że pewne uciążliwości funkcjonowania składowiska w obecnym kształcie będą mniejsze" - dodał. 83,6 proc. pytanych osób uważa, że budowa spalarni wpłynie na poprawę środowiska naturalnego. 61,9 proc. jest zdania, że po zrealizowaniu inwestycji warunki zagospodarowania odpadów w Gdańsku poprawią się. Prawie co drugi pytany Gdańszczanin obawia się intensyfikacji ruchu kołowego.

Dowiedz się więcej z książki
Proces inwestycji budowlanych
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

Zastępca prezydenta Gdańska, Andrzej Bojanowski za pozytywny sygnał wynikający z badań uznał to, że ankietowani mieszkańcy „zdają sobie z tego sprawę, że z inwestycją w tym obszarze usług komunalnych wiążą się również wzrosty kosztów funkcjonowania gospodarstw domowych, czyli prawdopodobna podwyżka cen odbioru śmieci od 2020 roku o ok. 2,50 zł dla jednego mieszkańca”. Zwrócił uwagę, że „przy trudnych projektach warto dużo wcześniej zacząć dyskusję z mieszkańcami, nawet często bolącą i trudną dla władz miasta". "Dziś z pełną satysfakcją obserwuję te słupki, które pokazują, że mieszkańcy wiedzą i mają świadomość tego, że trzeba inwestować aby następnym pokoleniom żyło się przynajmniej tak dobrze jak nam” - dodał.

Poinformował, że zgodnie z decyzją środowiskową projekt docelowy gdańskiej spalarni dotyczy zagospodarowania 250 tys. ton odpadów. „Jest to projekt, który mógłby zaspokoić potrzeby całego województwa pomorskiego i tak było pierwotnie planowane, ale na dziś postanowiliśmy realizować jego pierwszy etap, najprawdopodobniej o wielkości 120-160 tys. ton odpadów do zagospodarowania” – wyjaśnił.

Bojanowski poinformował, że energia cieplna i elektryczna uzyskana ze spalenia odpadów będzie wykorzystywana w mieście. Szacuje się, że instalacja będzie w stanie zapewnić ciepło dla całego Gdańska Południe zamieszkałego przez kilkadziesiąt tysięcy osób.

Szacuje, że budowa spalarni i infrastruktury towarzyszącej będzie kosztować ok. 450-500 mln zł. Ma być finansowana głównie z funduszy unijnych. Wykonawca spalarni ma być wyłoniony jeszcze w tym roku; ten podmiot ma też zaprojektować oraz być operatorem spalarni przez 25 lat. Budować spalarnię w Gdańsku chce pięć światowych koncernów z Europy i Azji wyłonionych z grupy 13 firm m.in. z Polski, Hiszpanii, Austrii, Wielkiej Brytanii i Włoch, które zgłosiły zainteresowanie budową spalarni. Rozmowy z konsorcjami rozpoczęto w grudniu. Podano, że w przyszłym tygodniu rozpocznie się druga tura rozmów z konsorcjami w ramach tzw. dialogu konkurencyjnego.

Do spalarni w Gdańsku mają trafiać odpady resztkowe (tzw. frakcja energetyczna dostarczająca prawie tyle samo energii co węgiel brunatny). Spalarnia ma być pierwszą w kraju, w której będą spalane wyłącznie odpady frakcji resztkowej, w innych spalane są odpady zmieszane. Port Czystej Energii w Gdańsku ma rozwiązać problem zakazu składowania tzw. odpadów energetycznych. Od stycznia 2016 r. obowiązuje zakaz składowania frakcji resztkowej.(PAP)