Przygotowany przez MSWiA i przedstawiony z końcem kwietnia br. projekt dedykowany woj. śląskiemu ma poprawiać funkcjonującą ustawę mającą charakter uniwersalny (i według rządu zawierającą szereg wad). Starania śląskich i zagłębiowskich samorządów na rzecz utworzenia związku metropolitalnego koordynuje zrzeszający 14 tamtejszych miast Górnośląski Związek Metropolitalny (GZM).

„W tej chwili trwają jeszcze konsultacje projektu, są składane uwagi; były złożone uwagi ze strony Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. Strona rządowa również konsultuje się na posiedzeniach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. W najbliższym czasie projekt ustawy już z ewentualnymi korektami powinien stanąć na rządzie” - powiedział PAP w poniedziałek Wieczorek wskazując, że chodzi tu o „tygodnie".

„Byłoby znakomicie, gdyby projekt udało się przedstawić przed okresem wakacyjnym, aby Rada Ministrów mogła podjąć odpowiednie dalsze kroki” - dodał wojewoda.

Z jego informacji wynika, że uwag do rządowego projektu nie było dotąd wiele, a sam GZM odniósł się do niego „mocno pozytywnie”. Zgłaszane kwestie Wieczorek uznał za „kosmetyczne”; dotyczyły m.in. kadencyjności zarządu przyszłego związku, czy też opiniowania, wyboru tego zarządu.

Jeden z wniosków dotyczył też organizatora komunikacji miejskiej w znacznej części konurbacji, Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP (KZK GOP) – aby można było go „w sposób płynny” przekształcić tak, by mógł on przejąć odpowiedzialność za transport publiczny w przyszłym związku metropolitalnym (osobne systemy komunikacji mają obecnie Tychy i Jaworzno).

Obawiając się m.in. utraty wpływu na swój system transportu w piątek prezydent Jaworzna Paweł Silbert zasygnalizował możliwość wyjścia tego miasta z GZM i nieprzystąpienia do planowanej metropolii. Wskazał, że dla jaworznian wejście tam KZK oznaczałoby m.in. „radykalny wzrost ceny biletu”. Radni Jaworzna mają rozważyć kwestię opuszczenia GZM 23 czerwca.

W poniedziałkowej rozmowie z PAP za główną ideę związku metropolitalnego Wieczorek uznał „tworzenie bardzo silnej, zmaterializowanej współpracy pomiędzy dwudziestoma kilkoma samorządami”. Zaznaczył, że związek ma powstać m.in. po to, aby transport publiczny był "komplementarny i wspólny". Ocenił, że jeżeli jeden z samorządów chciałby pozostawić u siebie odrębny system, „idea związku metropolitalnego de facto wówczas prawie pada”.

Jego zdaniem straty z nieprzystąpienia któregoś z samorządów do przyszłego związku metropolitalnego byłyby „naprawdę duże”. Zaapelował, aby rozważając tę kwestię nie brać jedynie pod uwagę pojedynczych aspektów. W kontekście wątpliwości Jaworzna uznał m.in., że sprawa „wymaga odrębnej debaty na temat finansowania transportu, na temat modelu transportu, wozokilometrów oraz ich kosztu czy przemieszczania się mieszkańców między miejscami zamieszkania i pracy w różnych gminach”.

„Myślę, że wszystkie samorządy (konurbacji katowickiej – PAP) za wyjątkiem jednego są w tej chwili zdeterminowane, aby ta ustawa została skonsumowana, bo szanse, które ona daje, są niewspółmiernie większe od drobnych niebezpieczeństw, które są zawsze eksponowane, jak coś nowego może zaistnieć” - ocenił Wieczorek.

Wojewoda śląski wśród długoterminowych korzyści z utworzenia związku metropolitalnego wymienił: możliwość strategicznego planowania przestrzennego w perspektywie całej konurbacji, a także „gigantyczną promocję, która ma m.in. ściągnąć zainteresowanie i w dalszej perspektywie inwestorów”.

„Inaczej patrzy się na Katowice, Zabrze, Gliwice czy Bytom np. w analizach dużych firm consultingowych, gdzie podaje się liczbę mieszkańców 300 czy 200 tysięcy, a inaczej, gdy podaje się, że to jest twór 2,5-milionowy, mający teatry, filharmonie i świetną infrastrukturę; w zasadzie porównywalny do Warszawy. To w krótkiej perspektywie nie do zmierzenia, ale w dłuższej na pewno tak” - powiedział Wieczorek.

Utrzymanie woli silniejszej integracji miast konurbacji katowickiej po raz kolejny zadeklarowała w poniedziałek w Zabrzu przewodnicząca GZM i prezydent tego miasta Małgorzata Mańka-Szulik. Jak zaznaczyła, „to ważny kierunek”, nad którym samorządy dyskutowały wiele kwartałów. „Dziś mamy szansę to zrealizować” - podkreśliła.

„Musimy szukać tego, co nas łączy, a nie, co dzieli. Transport, tematy drogowe będą dominowały nasze działania na samym początku. Wiemy, że Jaworzno ma inne rozwiązania, niż wiele miast w GZM, niemniej wydaje mi się, że warto zastanowić się, co można zaczerpnąć z jednej czy drugiej strony. Myślę, że zbyt szybkie decyzje tego typu nie służą konkretnemu miastu. Aczkolwiek szanujemy to, że każde miasto ma prawo zastanowić się. (...) My wiemy, czego chcemy, dlatego nadal pracujemy nad ustawą metropolitalną” - mówiła Mańka-Szulik.

Zgodnie z obecnym projektem związek metropolitalny – podobnie jak w obecnej ustawie - ma wykonywać zadania publiczne w zakresie: kształtowania ładu przestrzennego, rozwoju obszaru związku, publicznego transportu zbiorowego, współdziałania w ustalaniu przebiegu dróg krajowych i wojewódzkich oraz promocji. Zasadnicze zmiany dotyczą m.in. formuły związku (dobrowolność; dotąd obligatoryjność), kształtu organów związku czy okresu jego organizowania.

Analizując możliwości delimitacji przyszłego związku metropolitalnego samorządy woj. śląskiego dotąd koncentrowały się wokół koncepcji obejmującej miasta GZM (14) oraz 10 przylegających. W piątek prezydenci miast Związku zapoznali się także z propozycją obejmującą kolejne cztery miasta (Gierałtowice, Imielin, Lędziny oraz Sławków).(PAP)

mtb/ mab/ mok/