Jak przypomniał w środę podczas forum prezes ZBP, państwowy dług publiczny wyniósł na koniec 2010 r. ponad 747 mld zł, co stanowi 52,8 proc. PKB. Tymczasem zadłużenie podsektora "samorządowego" wyniosło 53,5 mld zł - 13,5 proc. PKB. "Dług polskich jednostek samorządu terytorialnego, zarówno w relacji do PKB, jak i do całego długu sektora finansów publicznych należy do najniższych w Unii Europejskiej" - powiedział Pietraszkiewicz.

 

Samorządowcy obecni na forum mówili o obawach związanych z rozporządzeniem resortu finansów z 23 grudnia 2010 r. Dotyczy ono poziomu zadłużenia samorządów. Zgodnie z nim, oprócz kredytów i pożyczek, do bilansu wlicza się teraz też umowy leasingowe, podpisane kontrakty w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego oraz umowy z odroczonym terminem płatności dłuższym niż rok. Gminy, których suma zobowiązań przekroczy 60 proc. ich dochodów, będą musiały przygotować i wprowadzić w życie program naprawczy.

 

Według prezesa ZBP cały czas pozostaje otwarte pytanie, czy "tak drastycznych oszczędności" należy szukać właśnie w samorządach.

 

"Czy właśnie tu (w samorządach - PAP) należy bardzo intensywnie hamować inwestycje? Szczególnie teraz, kiedy wiele miejscowości, miast ma dziejową szansę, jaką jest wykorzystanie środków pochodzących z (...) Unii?" - pytał Pietraszkiewicz.

 

Jak powiedział obecny na forum wiceminister w Kancelarii Prezydenta Olgierd Dziekoński, prezydent chce wyjaśnić wątpliwości konstytucyjne dotyczące m.in. rozporządzenia ministra finansów, które zalicza część tytułów dłużnych jako zobowiązania samorządu terytorialnego, co ma negatywny wpływ na ich deficyt.

 

"Trudno wyobrazić sobie rozwój bez inwestycji, a inwestycje bez kredytów. Tego się nie da zrobić. W żadnym przedsiębiorstwie tego nikt nie robił, i w sektorze gospodarki publicznej tego się nie da zrobić" - dodał Dziekoński.

 

Prezydent Torunia Michał Zaleski wskazywał, że dziś miasta inwestują prawie pięciokrotnie więcej niż państwo. "Bez tych inwestycji będą upośledzone. Chcemy, ale nie możemy inwestować bez kredytów, a więc bez zadłużenia i w efekcie deficytu" - powiedział.

 

Zmianami dotyczącymi możliwości zadłużania samorządów zaniepokojeni są też bankowcy, bo zmiany mogą spowodować mniejsze zainteresowanie samorządów np. kredytami.

 

Ponadto bankowcy obawiają się, że wprowadzenie zmian ograniczających możliwości inwestycyjne samorządów negatywnie wpłynie na zawarte już umowy wieloletnie (np. leasingowe, umowy wsparcia czy partnerstwa publiczno-prywatnego), w które sektor bankowy zainwestował ogromne pieniądze.

 

Wiceprezes PKO BP Jarosław Myjak stwierdził, że od dwóch lat widać w Polsce "dramatyczną zapaść" w inwestycjach przedsiębiorstw. Dodał, że samorządy i przygotowania do Euro2012 niosły inwestycje. "Wzrost gospodarczy odbywał się w Polsce w bardzo poważnej mierze dzięki inwestycjom samorządowym" - podkreślił Myjak. (PAP)

 

rbk/ amac/ gma/