Chodzi o kontrakty na świadczenia z zakresu chirurgii, urologii, otolaryngologii, ortopedii, ginekologii onkologicznej i hematologii - oddziały tych specjalności utworzono w Centrum dzięki jego rozbudowie. Organem założycielskim dla COZL jest samorząd województwa lubelskiego.

Piątek był drugim dniem pikiety związkowców z COZL pod siedzibą Urzędu Marszałkowskiego. Przed budynkiem zgromadziło się kilkadziesiąt osób; rozbili namiot. Mieli ze sobą bęben i strażackie syreny (ich odgłosy słychać było w urzędzie). Rozwinęli transparenty z hasłami: „Pacjent onkologiczny naszym priorytetem”, „Nie zadłużajcie COZL, który nie ma długów”, „Chcemy pracować, a nie protestować”.

Z protestującymi spotkał się marszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski, ale rozmowy nie przyniosły rezultatu. „Na początku przyszłego tygodnia w poniedziałek lub wtorek marszałek przedstawi jakieś propozycje rozwiązania tej sytuacji” - powiedziała PAP rzeczniczka marszałka Beata Górka.

Związkowcy zapowiadają kontynuowanie protestu. „W poniedziałek dalej tu będziemy z tym białym miasteczkiem i w zależności od tego, co usłyszymy, podjęte będą decyzje o dalszym proteście. Chcielibyśmy, żeby już nie było manifestacji. Żadne konkretne rozwiązania nie zostały ustalone, czekamy na podpisanie kontraktu” – powiedział przewodniczący NSZZ Solidarność w COZL Józef Krupa.

Członek zarządu województwa lubelskiego Arkadiusz Bratkowski rozmawiał w piątek o sytuacji COZL z władzami lubelskiego NFZ. „Po rozmowach w NFZ uzyskaliśmy obietnicę, że będą rozpisane dwa konkursy, na dwa nowe zakresy świadczeń z hematologii i ginekologii onkologicznej” - powiedziała PAP rzeczniczka marszałka województwa lubelskiego Beata Górka.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy ogłoszone miałyby być te konkursy. Rzeczniczka lubelskiego NFZ przesłała PAP tylko oświadczenie p.o dyrektora lubelskiego NFZ Andrzeja Kowalika, w którym deklaruje on, że jeżeli organ prowadzący szpital nie znajdzie innych rozwiązań NFZ „ogłosi postępowania uzupełniające pomimo tego, że z powodu uwarunkowań formalno-prawnych nie ma żadnej gwarancji, że w tak ogłoszonym konkursie Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej uzyska kontrakt, z powodu dużej konkurencji wśród szpitali”.

Kowalik tłumaczył w środę związkowcom z COZL - którzy wówczas pikietowali przed siedzibą lubelskiego oddziału NFZ - że problem z COZL polega na tym, iż rozbudowana placówka z nowymi oddziałami wchodzi „na rynek, który jest już zajęty przez bardzo silne podmioty”.

Przypomniał wtedy, że w Lublinie działa już w szpitalach m.in. siedem oddziałów chirurgii, sześć - ortopedii, jest też silny ośrodek hematologii w szpitalu klinicznym. Mają one kontrakty ważne do czerwca 2016 r.

NFZ może ogłosić nowy konkurs na te świadczenia, w którym mógłby wystartować COZL, ale szanse tej placówki w zetknięciu z konkurencją są małe. Jak tłumaczył Kowalik „ustawa uprzywilejowuje te podmioty, które już kontrakty mają”, dając im pięć punktów za tzw. ciągłość świadczeń oraz punkty za akredytację, „czyli jakość potwierdzoną certyfikatem”. Tych punktów COZL nie może dostać.

Ponadto, zaznaczył Kowalik, w znowelizowanej ustawie o świadczeniach zdrowotnych, która weszła w życie 1 stycznia, wykreślono zapis zabraniający startowania w konkursie placówkom, które mają już kontrakt na ten sam rodzaj świadczeń. To utrudnia wejście na rynek nowych podmiotów, ale też, jak w przypadku COZL, uruchomienie nowych procedur w placówce medycznej.

Rozważane było takie rozwiązanie, aby część kontraktów z innych szpitali podległych samorządowi zostało przekazane do COZL - tak, by skoncentrować leczenie pacjentów onkologicznych w jednej placówce. Szpitale nie zgodziły się na to, ponieważ odbieranie choćby części kontraktów zagraża funkcjonowaniu tych placówek, które mają - nieraz wielomilionowe - długi.

Rozbudowa lubelskiego centrum onkologii prowadzona jest od kilku lat. Jej pierwszy etap zakończono w czerwcu – oddano do użytku nowy budynek; liczba łóżek wzrosła ze 195 do 285. Docelowo, po oddaniu budowanego obecnie kolejnego gmachu - co ma nastąpić w końcu 2016 r. - ma być tu ponad 500 łóżek. Łączny koszt rozbudowy i nowego wyposażenia placówki ma sięgnąć ok. 400 mln zł, w większości pochodzących z budżetu państwa. (PAP)