Nowelizacja zmienia 11 aktów prawnych, w tym pięć kodeksów. Wprowadza m.in. elektroniczny monitoring chuliganów stadionowych, dopuszcza sprzedaż i picie niskoprocentowych (do 3,5 proc.) napojów alkoholowych na stadionach, a także wprowadza tryb rozprawy odmiejscowionej. Umożliwia ona sądzenie osoby bezpośrednio na stadionie, w salach wyposażonych w sprzęt umożliwiający połączenie z sędzią przebywającym w tym momencie w sali rozpraw.


Podczas debaty przeciwko możliwości sprzedaży alkoholu na stadionach opowiedział się senator Włodzimierz Cimoszewicz. Nie widzę żadnego, istotnego, uzasadnionego, społecznego interesu, który w ten sposób ma być zaspokojony. To jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Spożywanie alkoholu zwiększa ryzyko zachowań agresywnych, zwłaszcza tam, gdzie jest tłum ludzi. Jest duże prawdopodobieństwo zamieszek, zwłaszcza na imprezach sportowych, które podnoszą poziom emocji - powiedział Cimoszewicz.


Przypomniał, że strona rządowa próbuje po raz drugi w tej kadencji wprowadzić zapisy dotyczące alkoholu. Mamy do czynienia z realizacją lobbystycznych interesów. To kompromituje rząd, jak i parlament, który jest zmuszony do odegrania roli maszynki do głosowania, w przypadku takiej regulacji - mówił Cimoszewicz.


Zdaniem Zbigniewa Romaszewskiego (PiS) choć szereg zaproponowanych w noweli przepisów jest niezbędnych, to jednak nie do przyjęcia jest dopuszczenie podawania alkoholu na stadionach. W ten sposób zapewniamy monopol określonych instytucji na sprzedaż alkoholu. Ta ustawa nie ma za zadanie służyć tworzeniu monopolu i regulacji rynku piwem. Tego rodzaju cichy lobbing, który wkracza na salę Sejmu i Senatu, jest niedopuszczalny. Albo piszemy ustawę o bezpieczeństwie, albo piszemy ustawę pod odpowiednie firmy, które będą mogły sprzedawać piwo - powiedział Romaszewski.


Senator PiS uważa, że wprowadzenie trybu sądu odmiejscowionego do kodeksu postępowania karnego to łamanie podstawowych zasad procesowych. To rewolucja procesowa i odejście od zasady bezpośredniości. To kolosalna różnica czy stoi się przed telewizorem czy przed sądem. Jest to niezwykle krępujące - powiedział Romaszewski.


Zapisów wprowadzających możliwość podawania alkoholu podczas imprez masowych bronili senatorowie PO. Stanisław Bisztyga ocenił, że poziom bezpieczeństwa na stadionach się poprawia. Obiekty te są monitorowane i mają wydzielone sektory, natomiast zdecydowana większość osób przychodzących na mecz to prawdziwi kibice i fani piłki nożnej - wyliczał. Nie bójcie się, że ci ludzie się upiją na stadionach i pójdą rozrabiać - zwrócił się do senatorów opozycji Bisztyga.


Odnosząc się do zarzutów o lobbowanie w sprawie niektórych regulacji, wiceszef MSWiA Adam Rapacki odparł: Nie ma żadnego lobbingu browarów czy innych producentów alkoholu.


Rapacki, który kieruje pracami Komitetu ds. bezpieczeństwa Euro 2012, powtórzył, że alkohol nie przyczyni się do pogorszenia poziomu bezpieczeństwa podczas imprez masowych. Możliwości podawania tego alkoholu dotyczy wszystkich imprez masowych, nie tylko meczów piłkarskich. To jest propozycja dorównania do pewnych standardów w Europie Zachodniej, gdzie ta możliwość istniej - powiedział Rapacki.


Nowe przepisy wprowadzają m.in. elektroniczną identyfikację kibiców, rozszerzenie zakazu stadionowego na mecze wyjazdowe, umożliwienie odmowy sprzedania biletów osobie, która może stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy masowej. Wprowadzony ma zostać elektronicznego monitoringu chuliganów stadionowych - podczas imprezy sportowej skazany musiałby przebywać np. w miejscu stałego pobytu, monitorowałaby to aparatura elektroniczna.


Nowela daje wojewodzie uprawnienie do przerwania imprezy masowej, nakłada kary na kibiców, którzy wtargną na murawę boiska lub przemieszczą się do innych sektorów na stadionie, nakłada też kary na organizatorów imprez masowych za niezapewnienie bezpieczeństwa. Karane będzie prowokowanie kibiców do działań zagrażających bezpieczeństwu. Za zasłanianie twarzy podczas imprezy masowej będzie groził areszt, ograniczenie wolności albo grzywna nie mniejsza niż 2 tys. zł.


Wśród zapisów nowelizacji jest też wprowadzenie kar: aresztu, ograniczenia wolności albo 3 tys. zł grzywny za posiadanie niebezpiecznych narzędzi, m.in. noży i maczet - w miejscu publicznym, np. w drodze na mecz, gdy zachodzi podejrzenie, że mogą być wykorzystane przeciw zdrowiu i życiu innych osób.


Zaostrzone mają zostać kary za fałszywe alarmy bombowe. Obecnie sprawcy takich alarmów są karani na podstawie przepisów kodeksu wykroczeń, najczęściej grzywną, czasem aresztem do 30 dni. Po zmianach grozić ma za to od sześciu miesięcy nawet do ośmiu lat więzienia. Karane ma być także niszczenie lub kradzież infrastruktury - np. trakcji kolejowej, tramwajowej, szyn, sieci elektrycznej, wodociągowej, telekomunikacyjnej.


Głosowanie jeszcze podczas obecnego posiedzenia Senatu.