„Ta kopalnia województwa małopolskiego potrzebuje około roku, może 18 miesięcy, potrzebuje ok. 400-500 mln zł na inwestycje, aby odzyskać pełną efektywność ekonomiczną. Ma ogromny potencjał” – powiedział Męcina. Dodał, że kopalnia ma bardzo dobre pokłady dobrego węgla, stację odmetanowania oraz stację uzdatniana wody. „Ma także potencjał ludzki"- dodał.

Męcina przekonywał, że zgodnie z prawem obowiązującym w UE jedyną drogą ratowania zakładu jest spółka restrukturyzująca. „Po co zamykać!” - przerwali mu protestujący pracownicy KWK Brzeszcze, którzy przyjechali na czwartkową sesję.

„Nie mówimy o likwidacji, mówimy o restrukturyzacji” – podkreślił Męcina i dodał, że krok po kroku podczas negocjacji analizowana będzie sytuacja czterech kopalń i ich składników majątkowych, w tym sytuacja KWK Brzeszcze.

„Te rozmowy muszą doprowadzić do tego, że pokażemy dalszą ścieżkę funkcjonowania KWK Brzeszcze i do jak najszybszego zakończenia protestu. (…) Mam nadzieję, że te dzisiejsze rozmowy mogą trwać, jak poniedziałkowe, 12 czy 16 godzin, ale doprowadzimy do kompromisu” – powiedział Męcina i chciał opuścić salę, by udać się na rządowe negocjacje z górnikami.

„Pan nie ma prawa opuścić tej sali” – zatrzymał go obecny na sesji poseł PiS Andrzej Adamczyk. „Skandal”. „Oszuści” – skandowali pracownicy „Brzeszcz”. „Ja nie dezerteruję. Tutaj nie ma negocjacji. Moje miejsce jest tam, gdzie można zawrzeć kompromis” – powiedział Męcina.

Poseł Adamczyk przepraszał za swoje wzburzenie, ale utrzymywał, że obowiązkiem ministra było być tutaj, a nie na negocjacjach. Po chwili posłowie Andrzej Adamczyk i Beata Szydło opuścili salę, wyjaśniając, że jadą do Warszawy na posiedzenie Sejmu, by uczestniczyć w zaplanowanych wieczorem głosowaniach.

„Panie ministrze, górnicy nie chcą osłon, pakietów i jałmużny. Oni chcą pracować” – mówił na początku obrad wiceprzewodniczący Sejmiku, pracownik KWK "Brzeszcze" Zdzisław Filip (PiS). Jak podkreślił winą za obecną sytuację trzeba obarczyć niekompetentne zarządzanie Kompanią Węglową.

„Kopalnia Brzeszcze ma perspektywy dalszego funkcjonowania” – przekonywał wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” Stanisław Kłysz. Jak mówił, górnicy mogą wydobywać w tej kopalni wysokoenergetyczny węgiel z nowych pokładów. „Pokłady te mają dużą miąższość. Wydajność może być bardzo duża, pozostanie kwestia zbytu. Pokłady te mają wielkość ok. 60 mln ton. Program naprawczy zakłada wydobycie minimum od 1,5 do 1,8 mln ton węgla rocznie” – powiedział Kłysz.

„Za likwidacją tej kopalni przemawiają chyba tylko argumenty polityczne, bo ekonomiczne na pewno nie. Patrząc na cyfry, które przytoczyłem to jest 40 lat życia kopalni, gminy i Małopolski Zachodniej” – dodał.

Podkreślił, że KWK Brzeszcze przeszła największą restrukturyzację spośród wszystkich kopalń, w tym należących do Kompanii Węglowej. „Myśmy o ponad 40 proc. zmniejszyli zatrudnienie w ciągu jednego roku. Myśmy drastycznie zmniejszyli koszty, nie tylko związane z bezpośrednią produkcją, ale poczynione zostały także duże ustępstwa, jeśli chodzi o płace pracowników, w szczególności obecnych tu pracownic” – powiedział Kłysz.

Nadzwyczajna sesja sejmiku została zwołana na wniosek PiS. Radni mają na niej przyjąć rezolucję w obronie Kopalni Węgla Kamiennego „Brzeszcze”.

Na sesję przyjechało kilkudziesięciu pracowników kopalni, głównie kobiety pracujące na ziemi. „Górnik pracuje, Kopacz likwiduje”, „My się Kopacz nie boimy, my kopalnię obronimy”, „Chcemy pracować a nie emigrować”, „Nie oddamy kopalni Brzeszcze” – skandowały.

Ewa Czuwaj i Barbara Październik w imieniu załogi KWK Brzeszcze i ich rodzin, w tym protestujących pod ziemią górników, odczytały petycję do marszałka województwa Marka Sowy, w której apelują o pomoc i podjęcie wszelkich działań, by utrzymane zostało działanie kopalni. „My protestujący KWK Brzeszcze zostaliśmy doprowadzeni do rozpaczy. Nie chcemy biernie patrzyć, jak niszczy się nasz dom i skazuje nasze rodziny na biedę. Będziemy walczyć o przyszłość naszą i naszych dzieci. W tej walce na pewno nie zabraknie nam determinacji” - napisano w petycji.

Przeciw rządowemu planowi naprawy dla Kompanii Węglowej protestują górnicy ze wszystkich 14 kopalń należących do tej spółki. Według danych służb kryzysowych wojewody śląskiego na godz. 7 w czwartek, w proteście w kopalniach i zakładach KW uczestniczyło łącznie 1170 osób, w tym 1030 protestowało pod ziemią. W czwartek ruszyła akcja protestacyjna w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Rządowy plan naprawczy dla KW, który wywołał na Śląsku falę protestów, zakłada sprzedaż nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Z pozostałych jedną ma kupić Węglokoks (Piekary), a kolejne cztery mają być przekazane Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Chodzi o Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Pokój i Brzeszcze. (PAP)