50-letni Adamowicz rządzi Gdańskiem od 1996 r. W Radzie Miasta Gdańska zasiada 22 radnych PO oraz 12 PiS.

„Dzisiaj sytuacja w kraju jest bardzo niepewna. I ja mogę kandydować na posła w 2019 r., mogę kandydować na posła do Parlamentu Europejskiego – mam do tego kwalifikacje. Mogę też kandydować na prezydenta Gdańska, do sejmiku pomorskiego – więc tych możliwości jest wiele. Natomiast, jaką wybiorę drogę będzie zależało, oczywiście, ode mnie samego, ale też od potrzeb i sytuacji, jaka będzie w Gdańsku i Polsce” – powiedział Adamowicz pytany, czy za dwa lata ponownie będzie się ubiegać o najważniejszy fotel w mieście.

Jak podkreślił, dziś „wszystko jest możliwe”.

„Wiem jedno, że Polska samorządowa w 2018 r. w stulecie niepodległości musi obronić się przed zawłaszczeniem przez Prawo i Sprawiedliwość. Dla opozycji prodemokratycznej wybory samorządowe będą ważnym testem popularności przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r." - zaznaczył prezydent Gdańska.

Jak podkreślił Prawo i Sprawiedliwość ma niespełniony cel od wielu kadencji "czyli zdominowanie sejmików wojewódzkich i władzy w dużych i średnich miastach". "Taki cel ma i dlatego widzimy nadaktywność prokuratury i policji politycznej w tej mierze, aby to przedpole przed wyborami samorządowymi sobie przygotować” – ocenił Adamowicz.

Jako jedno ze swoich osiągnięć, niezapowiedzianych wcześniej w kampanii wyborczej, uznał powołanie we wrześniu tego roku, pierwszej w Polsce Rady Imigrantów, ciała doradczego prezydenta, w której skład, wchodzą mieszkający w Gdańsku Czeczenka, Ukrainiec, Rosjanin, Niemiec, Palestyńczyk, Syryjczyk, Kolumbijka i Tunezyjczyk.

„Polska, która się szczyci tym, że jest krajem w większości katolickim nie przyjęła niestety ani jednego uchodźcy i nie zrealizowała zobowiązań międzynarodowych i europejskich. My dzisiaj w Gdańsku realizujemy program integracji imigrantów. Ważne jest, żeby kwestia uchodźców oraz imigrantów była przedmiotem ważnej debaty w Polsce. Tu nie chodzi tylko o nasz humanitaryzm. Otwarcie na obcych to test dla naszego chrześcijaństwa” – zauważył prezydent Gdańska.

Omawiając swoje zadania na najbliższe dwa lata Adamowicz zapowiedział m.in., że do końca kadencji wyremontowanych zostanie 600 mieszkań komunalnych, powstanie 30 boisk przyszkolnych oraz dwa nowe zbiorniki retencyjne.

Realizowany będzie też, ogłoszony w sierpniu tego roku, program „Jaśniejszy Gdańsk”, który zakłada postawienie do 2025 r. w 500 punktach miasta, pozbawionych do tej pory oświetlenia, gdzie mieszka ok. 54 tys. osób, ponad 6 tys. lamp ulicznych.

Prezydent Gdańska dodał, że kontynuowana będzie budowa basenów dzielnicowych, powstaną one m.in. na Stogach i Oruni, a już oddano do użytku takie obiekty w Kokoszkach i Osowej.

Adamowicz przyznał także, że nie uda mu się zrealizować kilku obietnic wyborczych, w tym podniesienia nakładów finansowych na zieleń miejską o 50 procent; nie dojdzie też odnowienia Długiego Pobrzeża i Targu Rybnego, a także – wbrew składanych zapowiedziom – nie w każdej dzielnicy powstanie Dom Seniora i mediateka.

Ostatnie wybory na prezydenta Gdańska Adamowicz wygrał pokonując w drugiej turze wyborów posła PiS Andrzeja Jaworskiego. Adamowicz uzyskał 61,25 procent, a jego konkurent 38,75 proc. głosów.

W wyborach sprzed dwóch lat startował pod hasłem "Konsekwentnie dla Gdańska". Pierwsze wybory bezpośrednie w 2002 r. Adamowicz wygrał w II turze (72 proc.), pokonując kandydata SLD Marka Formelę. W 2006 zwyciężył w I turze, uzyskując prawie 61 proc. głosów. Także w 2010 r. już w I turze uzyskał prawie 54 proc. głosów.(PAP)