Opolski Dzień Rzeki ma być imprezą rekreacyjną. Ale, jak zapowiedział wiceprezydent miasta Mirosław Pietrucha, odbędzie się on także po to, by „zacząć powszechnie mówić o Odrze jako o ważnym szklaku komunikacyjnym”.

„Mamy w Opolu przedsiębiorców i firmy, które od lat próbują lobbować w sprawie doprowadzenia rzeki do tzw. IV stopnia żeglowności. Póki co, nic się wokół tego nie dzieje i nie mam wątpliwości, że miasto samo coś w tym zakresie zrobi. Ale mamy potężne narzędzie, jakim jest siła społeczeństwa i społeczny lobbing ludzi” – zaznaczył Pietrucha.

Dlatego właśnie w niedzielę miasto rozpocznie zbieranie podpisów pod apelem przygotowanym w uzgodnieniu ze środowiskiem lokalnych przedsiębiorców, którzy „już dzisiaj na Odrze realizują wielomilionowe interesy i przedsięwzięcia o międzynarodowej skali” - podkreślił Mateusz Magdziarz z opolskiego ratusza.

„Chcemy, by Odra była rzeką bezpieczną i odpowiadającą europejskim standardom wynikającym z idei zrównoważonego rozwoju. Do osiągnięcia tego celu niezbędny jest rządowy, spójny program inwestycyjny, wynikający z potrzeb wszystkich mieszkańców żyjących nad Odrą” – czytamy w odezwie.

„Odra musi być rzeką służącą do transportu towarów, dostosowaną do IV klasy żeglowności. Dzięki temu będą mogły być realizowane inwestycje związane z celami gospodarczymi, przeciwpowodziowymi i środowiskowymi. Pozwoli to również skorzystać z pieniędzy UE, aby stworzyć drogę wodną, łączącą Polskę z krajami Europy Zachodniej” - podkreślili autorzy pisma.

Dokument trafi też w najbliższym czasie do opolskich zakładów biznesowo powiązanych z Odrą, których prezesi zadeklarowali pomoc w zbiórce podpisów. Miasto planuje przekazać apel z podpisami jesienią, przed wyborami parlamentarnymi, np. parlamentarzystom, przedstawicielom rządu i innym osobom „odpowiedzialnym za kwestie dotyczące Odry”, tak by wywołać dyskusję o rzece w kontekście gospodarczym.

Pietrucha zadeklarował też, że samorząd Opola będzie podejmował działania, które sprawią, iż w najbliższych latach Odra "stanie się miejscem rekreacji i wypoczynku nie tylko na nadbrzeżu, ale i na wodzie", np. organizując różne imprezy. Opole chce być także „łącznikiem” dla gmin, by razem prowadzić rozmowy i społeczny lobbing ws. rzeki.

Podczas I Opolskiego Dnia Rzeki zaplanowano koncerty szant czy np. pokazy opolskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Połączony on również będzie z postojem w Opolu Ogólnopolskiego Flisu Żeglarskiego. Podczas imprezy będzie też miała miejsce „premiera” mapy nazwanej „Wodny szlak Górna Odra Kanał Gliwicki”, która – jak tłumaczył Magdziarz - pokazuje potencjał turystyczny opolskiego odcinka Odry, od Gliwic aż za Wrocław.

Komandor Stowarzyszenie Port Jachtowy Krapkowice Jan Szefer w rozmowie z PAP tłumaczył, że dla firm działających nad Odrą ważne jest, by rzeka była dostosowana do żeglugi handlowej. Mówił też, że w ostatnich dniach uczestniczył w Berlinie w konferencji poświęconej m.in. Odrze i dowiedział się, że w niemieckiej Brandenburgii zyski z turystyki wodnej wyliczane są nawet na 200 mln euro rocznie. „To sumy, które leżą na brzegach naszej pięknej Odry. Trzeba je po prostu uaktywnić” – zaznaczył.

Rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) we Wrocławiu Piotr Stachura wyjaśnił w rozmowie z PAP, że dostosowanie Odry do IV klasy żeglowności wiązałoby się m.in. z przebudowaniem (wydłużeniem i poszerzeniem) ponad 20 śluz i jazów; poszerzeniem łuków na rzece i zapewnieniem odpowiedniej tzw. głębokości tranzytowej rzeki. Głębokość tranzytowa dla III klasy żeglowności wynosi 1,8 metra, a dla IV klasy – 2,5 metra.

Podał, że różnica między III i IV klasą żeglowności jest taka, iż po III klasie mogą pływać statki o ładowności do 1000 ton, a IV klasa pozwala zwiększyć ten pułap do 1,5 tys. ton. Pytany o to, jakie są szacunki kosztów dotyczących doprowadzenia Odry do IV klasy żeglowności Stachura powiedział, że w różnych opracowaniach mówi się o kwotach rzędu 12-18 mld zł. (PAP)