W opublikowanym w czwartek sondażu telewizji ZDF partia SPD uzyskała poparcie 34,5 proc. ankietowanych, a CDU 33 proc. Kandydatem SPD na premiera jest urzędujący szef rządu Stephan Weil. Jego głównym rywalem jest chadek Bernd Althusmann.

Uprawnionych do głosowania jest ponad 6 mln osób. O miejsca w landtagu w Hanowerze ubiega się 15 partii. Realne szanse na zdobycie mandatów mają jeszcze FDP, Zieloni, Lewica i Alternatywa dla Niemiec.

Dolna Saksonia jest jednym z najludniejszych i najbardziej rozwiniętych gospodarczo regionów Niemiec. W Wolfsburgu, na terenie tego landu, znajduje się centrala największego niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Volkswagen. Ważnymi filarami dolnosaksońskiej gospodarki są także rolnictwo i hodowla.

Głównym tematem kampanii wyborczej była sytuacja w oświacie. Rząd krytykowano za zaniedbania w infrastrukturze szkolnej i brak nauczycieli. Jak w całych Niemczech, dyskutowano też o migracji i stanie bezpieczeństwa. Weil atakowany był za brak dostatecznego nadzoru nad Volkswagenem, co umożliwiło kierownictwu koncernu manipulowanie wynikami pomiarów spalin w samochodach z silnikami Diesla.

Przyspieszone wybory w Dolnej Saksonii, odbywające się przed końcem upływającej dopiero w przyszłym roku 5-letniej kadencji, są wynikiem przejścia w sierpniu jednej z posłanek Zielonych do opozycyjnej CDU, co spowodowało utratę przez rząd SPD-Zieloni większości w landtagu.

Głosowanie w Hanowerze odbywa się trzy tygodnie po wyborach do parlamentu ogólnoniemieckiego Bundestagu. Kanclerz Angela Merkel zdecydowała, że dopiero po rozstrzygnięciu w Dolnej Saksonii rozpocznie rozmowy koalicyjne z FDP i Zielonymi o utworzeniu nowego niemieckiego rządu. Negocjacje mają się rozpocząć w przyszłym tygodniu.

(PAP)