W zeszłym tygodniu większość prezydentów Unii Metropolii Polskich podpisało deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Jej sygnatariusze zadeklarowali m.in. "otwartość i wolę partnerskiej współpracy z administracją rządową, organizacjami pozarządowymi i związkami religijnymi w zakresie tworzenia i wdrażania polskiej polityki migracyjnej, opartej o zarządzaniu bezpiecznymi migracjami".

"Polskie duże miasta od wielu lat są otwarte na procesy migracyjne i różnorodność mieszkańców" - napisano w dokumencie sygnowanym przez prezydentów Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia.

W reakcji na deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji, Młodzież Wszechpolska wystawiła jej sygnatariuszom "polityczne akty zgonu". Grafiki opublikowane przez MW przypominają prawdziwe dokumenty. Na każdym widnieją zdjęcie i dane polityka, znajdują się na nim także informacje o dacie, godzinie i miejscu zgonu. Jako przyczynę "zgonu polityka" podano "liberalizm, multikulturalizm, głupota". W polu "Organ wydający akt" wpisano naród polski i Młodzież Wszechpolską.

"Niniejszy akt zgonu politycznego został sporządzony na podstawie Deklaracji Prezydentów o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji, która jest wstępem do przyjmowania tzw. uchodźców przez polskie samorządy. Akt ten ma charakter symboliczny i jest wyrazem sprzeciwu polskiego społeczeństwa wobec systemu relokacji siejących terroryzm imigrantów z Bliskiego Wschodu" - uzasadniono na grafice.

Na piątkowym briefingu przed warszawskim ratuszem rzecznik MW Mateusz Pławski podkreślał, że happening "polityczny akt zgonu" miał "bić po oczach". Jednocześnie zapowiedział kolejną akcję, w ramach której działacze MW przedstawią "polityczne klepsydry". "Mamy nadzieję, że w najbliższych wyborach samorządowych ci włodarze, którzy deklarują przyjmowanie imigrantów do Polski, dostaną czerwoną kartkę polityczną. Mamy nadzieję, że wyborcy więcej nie pozwolą im rządzić" - podkreślił.

Pławski poinformował też, że Młodzież Wszechpolska "rozważa rozpoczęcie akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum odwoławcze wobec prezydentów w niektórych z 11 miast". "Ci włodarze wykazują w dużej mierze nielojalność wobec władz RP, które zadeklarowały, że nie zamierzają przyjmować imigrantów. Każdy, kto próbuje tych imigrantów, chociażby drogą samorządową przemycać, jest osobą szkodliwą" - ocenił.

Jak zapowiedziano na briefingu, w sobotę o godzinie 14 przed stołecznym ratuszem odbędzie się pikieta Młodzieży Wszechpolskiej przeciwko zapowiedzi przyjmowaniu imigrantów. Tego samego dnia manifestacje odbędą się także w Bydgoszczy, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie i Wrocławiu. Pikieta antyimigrancka odbędzie się też 16 lipca br. w Białymstoku. (PAP)