"Najwyższa Izba Kontroli informuje, że Państwowa Komisja Wyborcza nie jest przygotowana do przyszłorocznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. To jest sytuacja, która musi budzić reakcję i najwyższy niepokój, dlatego zgłaszamy się z inicjatywą do prezydenta, aby zechciał spotkać się z przedstawicielami głównych partii politycznych, przedstawicielami PKW i prezesem NIK, aby ocenić sytuację i podjąć środki zaradcze" - powiedział Miller na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Jak dodał, trudno sobie wyobrazić, aby Polacy w 2015 roku musieli przeżywać podobny kryzys, jak przy liczeniu głosów w wyborach samorządowych.

NIK zdecydowała w piątek o poszerzeniu kontroli w PKW o wydatkowanie publicznych pieniędzy na przygotowanie Krajowego Biura Wyborczego do wyborów prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku - poinformował PAP rzecznik Izby Paweł Biedziak.

Zdaniem szefa Sojuszu, do spotkania z prezydentem powinno dojść jak najszybciej. "Sytuacja jest nienormalna i im szybciej zostaną podjęte środki zaradcze, tym lepiej" - przekonywał. Jak dodał, potrzebne są szybkie decyzje, dotyczące zmian legislacyjnych.

Prezydent Bronisław Komorowski apelował w środę o spokój; mówił też, że nie ma zgody na kwestionowanie uczciwości wyborów, na przykład przez lansowanie szkodliwej tezy o konieczności powtórzenia wyborów. Opowiedział się m.in. za wprowadzeniem kadencyjności członków PKW.

Miller potępił też "wszelkie próby ataku gmachów publicznych, siedziby PKW". "To są rzeczy niedopuszczalne i spodziewamy się, że w przypadku powtórzenia (takich ataków) policja i siły porządkowe będą działać natychmiast i zdecydowanie" - podkreślił.

W czwartek wieczorem przed siedzibą PKW zorganizowano protest pod hasłem "Stop manipulacjom wyborczym" z udziałem m.in. działaczy Ruchu Narodowego, Kongresu Nowej Prawicy i stowarzyszenia Solidarni 2010. Część protestujących weszła do budynku, do sali konferencyjnej PKW i nie chciała jej opuścić. W związku z tym PKW w czwartek późnym wieczorem zdecydowała o przerwaniu prac. W nocy policja usunęła grupę protestujących z budynku. PKW w piątek rano wznowiła prace.

Szef SLD zapewnił, że nie żałuje spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w sprawie wyborów samorządowych. Przypomniał, że wcześniej spotkał się również z premier Ewą Kopacz. "Mimo że spotkanie z Kopacz odbywało się w gorączce kampanii wyborczej, przyjąłem to zaproszenie, nie uznając w żadnym razie, że w ten sposób zawieram koalicję z Platformą; podobnie postąpiłem, kiedy spotkanie organizował Jarosław Kaczyński. To też nie oznacza żadnej koalicji z PiS" - zaznaczył.

Podkreślił, że spotkanie z Kaczyńskim nie oznacza, że zmienił zdanie - jeśli chodzi o opinię na temat IV RP. "Proszę tych dwóch kwestii nie mylić i nie plątać" - apelował szef Sojuszu.

W środę Miller i lider PiS Jarosław Kaczyński zaapelowali o skrócenie kadencji samorządów wybranych 16 listopada i przeprowadzenie nowych wyborów. Ich zdaniem nieprawidłowości podczas niedzielnych wyborów było zbyt dużo, by można uznać ich rezultat. (PAP)