Na przebadanie ponad 15 tys. najmłodszych uczniów szkół podstawowych przeznaczono w ub. roku 300 tys. zł z miejskiego budżetu. "Planujemy kontynuację programu i przeznaczenie na niego takich samych środków w 2015 r. Profilaktyka obejmuje trzy etapy: edukację dzieci w zakresie profilaktyki wad postawy, badania u ortopedy oraz korekcyjne zajęcia gimnastyczne" - wyjaśnił na konferencji prasowej przewodniczący komisji zdrowia łódzkiej rady miejskiej Adam Wieczorek.

Program realizowany był przez siedem poradni w różnych dzielnicach miasta. Jak podała dyrektor Miejskiej Przychodni Widzew Elżbieta Junczyk, w ub. roku po przebadaniu ponad pół tysiąca dzieci wytypowano ponad 400 małych pacjentów potrzebujących zajęć gimnastyki korekcyjnej. Łącznie wykryto u nich ponad 800 nieprawidłowości, co oznacza, że niektóre dzieci miały więcej niż jedną wadę.

"Dzieci ćwiczyły przez dziesięć tygodni z naszymi rehabilitantami z pomocą nauczycieli wychowania fizycznego i rodziców. Po skończeniu ćwiczeń rehabilitacyjno-korekcyjnych ponownie przebadaliśmy uczestników. Wśród ok. 100 dzieci z wadami postawy, które można łatwo skorygować, np. poprzez naukę prawidłowego siedzenia i poruszania się, zaobserwowano znaczną poprawę. Niestety, mimo iż badanie i gimnastyka są bezpłatne, ok. 60 rodziców nie wyraziło zgody na uczestnictwo dzieci w programie" - zaznaczyła.

"Niepokój rodziców i wizytę u specjalisty powinno sprowokować zaobserwowanie u dziecka wszelkiego rodzaju asymetrii postawy. Dziecko powinno mieć barki ustawione symetrycznie, równe i symetryczne wcięcia w talii, prawidłowo w stosunku do podłoża ustawioną miednicę” - podkreślił kierownik Ośrodka Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieży dr. hab. Jan Raczkowski.

Raczkowski dodał, że wady postawy dostrzegane są przez rodziców i same dzieci późno – na etapie, gdy przekształciły się już w utrwalone deformacje. Wtedy leczenie jest trudne. "Trudna jest też profilaktyka, bo zmieniły się wzorce aktywności ruchowej i styl życia dzieci poza szkołą. Ograniczenie aktywności nakłada się na akcelerację procesów wzrostowych; dzieci są wyższe, cięższe niż ich rówieśnicy 20 lat temu, ale jednocześnie słabsze fizycznie” - wyjaśnił.

Zdaniem Raczkowskiego współcześnie rzadko spotyka się ciężkie deformacje, nagminne u dzieci są natomiast niewielkie wady postawy, często maskowane nadwagą, które dają dolegliwości bólowe po 40. roku życia. Jak zaznaczył, w latach 70. ub. wieku dzieci z wadami postawy było 10 proc. Obecnie badania wykazują, że tylko ok. 10 proc. dzieci posiada prawidłową sylwetkę. (PAP)