W minioną sobotę Polskie Stronnictwo Ludowe w Podlaskiem straciło jedynego w tym regionie posła. Mieczysław Baszko przeszedł bowiem do Porozumienia Jarosława Gowina, które wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy.

W poniedziałek do sejmowego klubu PSL dołączył poseł Michał Kamiński (dotychczas koło Unii Europejskich Demokratów). W sobotę gdy Baszko ogłosił swoje przejście do Porozumienia media informowały o możliwości rozpadu 15-osobowego klubu Stronnictwa, co jednak dementował prezes ugrupowania Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na wtorkowej konferencji prasowej w Białymstoku Kosiniak-Kamysz ocenił, że w tej akcji nie chodziło o pozyskanie posła, ale rozbicie klubu PSL w Sejmie (po odejściu Baszki liczył 14 osób).

"Głównym celem było rozbicie klubu PSL. I tu ponieśli totalną klęskę, zadanie nie zostało wykonane, chyba nagród nie będzie" - podkreślił polityk. Nawiązał w ten sposób do utworzenia klubu federacyjnego PSL-Unia Europejskich Demokratów.

Sobotnią decyzję o zmianie partii przez Baszkę nazwał "zaplanowanym, haniebnym atakiem" na Stronnictwo, które - jak mówił - jest reprezentantem "Polski lokalnej, Polski samorządowej".

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że w Podlaskiem ludowcy są bardzo silnym ugrupowaniem samorządowym, "z dziesiątkami wójtów i burmistrzów, starostów, z niezmiernie silną pozycją w samorządzie województwa" (PSL tworzy tam od trzech kadencji koalicję z PO).

W ocenie lidera PSL, kampania samorządowa będzie "walką o podmiotowość małej ojczyzny". "O Polskę zdecentralizowaną, o Polskę podmiotową, gdzie godność małej ojczyzny, wspólnoty lokalnej jest na pierwszym miejscu. To jest nasz program" -

Zaznaczył, że programem tych, którzy "stają przeciwko" PSL jest "przeniesienie wszystkich kompetencji do Warszawy". "Zabranie ich z samorządu województwa, z powiatu, z gminy. Decydowanie tylko na jednej ulicy w Warszawie. To jest atak na Polskę lokalną" - oświadczył lider ludowców.

Pytany przez PAP, czy są plany udziału w wyborach samorządowych posłów jako liderów list (o takim starcie wspomina obecny poseł Porozumienia Mieczysław Baszko, w przeszłości marszałek województwa), prezes PSL powiedział, że z jego rozmów wynika, iż parlamentarzyści "nie wybierają się do samorządu".

"Jest gros samorządowców, którzy są już gotowi do startu i oni będą stanowić fundament kampanii wyborczej, ci którzy dzisiaj są samorządowcami lub aspirują do tego" - dodał polityk. Zapewnił, że klub PSL będzie ich wspierał, ale nie ma takiej strategii, by posłowie startowali. "Może się taki jeden, dwa przypadki zdarzyć" - dodał.

Prezentując program PSL na wybory samorządowe wymienił m.in. pomysł tworzenia tzw. reymontówek. "To mają być świetlice dla dzieciaków, w każdej gminie, w każdej wiosce, na każdym osiedlu, bo to jest miejsce spędzania czasu po szkole, żeby nie tylko się nie nudziły, ale mogły rozwijać" - mówił Kosiniak-Kamysz wyjaśniając, że nazwa ma związek z Władysławem Reymontem, autorem "Chłopów".(PAP)