"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni sytuacją finansową na Mazowszu. Z tego, co wiemy, zarząd województwa podjął decyzję o drakońskich cięciach, szczególnie w dziedzinie kultury i - co w najwyższym stopniu niepokojące - służby zdrowia" - mówił na posiedzeniu komisji przedstawiciel wnioskodawców poseł PiS Jacek Sasin. Alarmował, że to może ograniczyć dostępność mieszkańców Warszawy do leczenia.

Według posła PiS wskutek cięć zostanie wstrzymana większość inwestycji na terenie Mazowsza. Wszystkie te poświęcenia - jak zauważył - nie sprawią, że województwo uzyska płynność finansową. Sasin zwrócił uwagę, że na sytuację finansową województwa mazowieckiego szczególnie źle wpływa konieczność wpłaty tzw. janosikowego (jest to wpłata dokonywana przez bogatsze samorządy na rzecz biedniejszych).

Dlatego - powiedział Sasin - PiS chce, by premier Donald Tusk oraz wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski poinformowali posłów, jakie działania naprawcze chce podjąć rząd. Zaznaczył, że liczy też na debatę w Sejmie na temat przyczyn złego stanu finansów na Mazowszu, ocenę dotychczasowego zarządu województwa i wskazanie winnych, że do tego doszło.

Wsparł go inny poseł PiS Marek Suski, który dodatkowo skrytykował m.in. przerost zatrudnienia w administracji, co - jak twierdził - wynikało raczej z klucza partyjnego niż potrzeby. Twierdził, że należy zbadać wydatki pod względem gospodarności i celowości, szczególnie te związane z budową lotniska w Modlinie.

"Mazowszem współrządzi PO, może coś w tej sprawie zrobi?" - pytał.

Bez pomocy rządu i parlamentu nie jesteśmy w stanie ani przetrwać tego roku, ani zbudować budżetu na rok 2014 - przekonywał z kolei marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik. Mówił, że Mazowsze jest ofiarą mitu, że jest bogate i samowystarczalne. Tymczasem - podkreślił - szaleje kryzys i tegoroczna sytuacja finansowa województwa jest dramatyczna, szczególnie wskutek niższych dochodów z CIT i w pewnym stopniu z PIT.

Mimo tak złej sytuacji - mówił Struzik - Mazowsze musi płacić "rujnujące" dla województwa janosikowe. "Już wcześniej było tak, że aby zapłacić janosikowe, musieliśmy się zadłużać" - mówił. Dodał, że w 2013 roku zadłużenie wyniesie ponad 100 mln zł, co oznacza wskaźnik długu na poziomie 68 proc.

Podkreślił, że przy takim zadłużeniu województwo nie ma już zdolności kredytowej. "16 września - kiedy powinniśmy uiścić kolejną ratę - najprawdopodobniej staniemy przed faktem niemożności zapłacenia janosikowego. Jeśli przyjdzie mi wybierać - płacić pensje nauczycielom lub janosikowe - wybiorę nauczycieli " - zaznaczył marszałek.

Zapowiedział, że w związku z tym na Mazowszu nie będą prowadzone też żadne inwestycje, prócz tych finansowanych przez UE. Zaznaczył, że jego zdaniem algorytm, według którego wyliczane jest janosikowe, jest błędny. "To system wyliczony na dobrobyt, apeluję o jego zmianę" - mówił.

Przypomniał, że w lipcu zwrócił się do ministra finansów, by przez przynajmniej cztery miesiące w 2013 r. zwolnić Mazowsze z konieczności spłat janosikowego. Resort finansów stoi jednak na stanowisku, że ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego nie zawiera regulacji, które by na to pozwalały.

Struzik odniósł się też do zarzutów posłów PiS. Przekonywał, że zła sytuacja finansowa jest związana z kryzysem, a nie złym zarządzaniem. Podkreślał, że Mazowsze ma duże wydatki, związane m.in. z koleją. "Czy wyobrażają sobie panowie, że mogę zmniejszyć ilość składów kolejowych?" - pytał. Mówił też, że prawo pracy i konieczność zapewnienia dużych odpraw nie pozwalają na zmniejszenie zatrudnienia, także w administracji.

Jeśli chodzi o lotnisko w Modlinie - bronił się marszałek - zarząd województwa jest trzecim właścicielem spółki zajmującej się jego budową i nie odpowiada za złe wykonanie pasa startowego.

Dyrektor Departamentu Finansów Samorządu Terytorialnego MF Zdzisława Wasążnik przekonywała, że sytuacja na Mazowszu jest pod kontrolą. Nie przekonała jednak zasiadających w komisji posłów, którzy pozytywnie zaopiniowali wniosek o informację rządu na ten temat w Sejmie. 16 posłów było "za", nikt nie był przeciw, wstrzymała się jedna osoba.