Gowin zaapelował też do rządu, by nie rozstrzygał już przetargów zbrojeniowych.

"W sytuacji, w której poszczególne programy są opóźnione, zwracam się ze stanowczym apelem do rządu Ewy Kopacz o niepodejmowanie żadnych decyzji (w sprawie przetargów zbrojeniowych), które miałyby charakter wiążący dla następnego rządu" - powiedział Gowin, który w czwartek wziął udział w debacie "Gazety Polskiej" nt. polskiego przemysłu obronnego.

PGZ liderem konsorcjum związanego z ofertą na drony dla polskiej armii >>>

Wiceszef MON Czesław Mroczek, który w resorcie odpowiada za modernizację sił zbrojnych, zadeklarował, że do wyborów parlamentarnych nie będzie rozstrzygnięć w przetargach. Podkreślił jednak, że wynika to z przyjętych przez MON procedur.

"Przed wyborami nie będzie podpisywania umów, więc ten apel jest bezprzedmiotowy, nietrafiony. Trwa normalna praca. Większość z programów modernizacyjnych przeszła fazę przygotowawczą, znalazła się w fazie finalnych postępowań, które będą rozstrzygane już po 25 października" - powiedział Mroczek.

Zauważył, że politycy PiS jeszcze niedawno przy okazji negocjacji umowy na śmigłowce Caracal mówili, że program ten został przyspieszony, tym razem zaś wskazują na opóźnienia. "PiS się musi zdecydować, czy jest przyspieszenie czy opóźnienie" - powiedział PAP wiceszef MON.

Gowin oraz poseł PiS Michał Jach przekonywali podczas debaty, że konieczne jest powołanie Agencji ds. Uzbrojenia, która - jak mówił Gowin - "pozwoli na przyspieszenie przetargów zbrojeniowych oraz na wyeliminowanie rozmaitego rodzaju słabości tych przetargów".

MON chce kupić drony w krajowym przemyśle >>>

"System pozyskiwania sprzętu wojskowego jest w Polsce dysfunkcjonalny, nie jest możliwe jego usprawnienie na tyle, aby mógł on zrealizować ambitny program, który stoi przed Polską w najbliższych 10 latach" - ocenił Jach. Dlatego - jak podkreślił - niezbędne jest powołanie agencji, która byłaby niezależna od sił zbrojnych. Według Jacha agencja będzie pozyskiwała uzbrojenie dla wojska z uwzględnieniem interesu polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Gowin mówił też w czwartek, że głównym punktem programu gospodarczego Zjednoczonej Prawicy jest "reindustrializacja Polski". "Jednym z ważnych kół zamachowych rozwoju przemysłu w Polsce powinien być rozwój polskiego potencjału obronnego i przemysłu obronnego" - zaznaczył. Zadeklarował, że PiS i Zjednoczona Prawica są zdeterminowane, aby większość środków, które mają być przeznaczone na modernizację sił zbrojnych, trafiła do polskich zakładów zbrojeniowych.

Podobnie b. wiceszef MON Antoni Macierewicz zadeklarował, że PiS - po przejęciu władzy - skieruje "strumień pieniędzy", przeznaczonych na modernizację armii do polskich fabryk.

Mroczek z kolei przypomniał, że MON od dawna deklaruje, że program modernizacji sił zbrojnych ma dwa cele - wyposażenie wojska w potrzebne systemy uzbrojenia oraz podniesienie potencjału polskiej nauki i gospodarki. "To jest cel, którego nie musimy teraz ogłaszać, bo my go konsekwentnie realizujemy" - skomentował wiceminister. Zwrócił uwagę na nakłady na prace badawczo-rozwojowe oraz skonsolidowanie państwowych przedsiębiorstw przemysłu obronnego w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

MON kupi osobno okręty podwodne i pociski manewrujące >>>

Macierewicz (PiS) przekonywał też, że jednym z problemów jest kwestia "korupcji i zorganizowanej przestępczości, żerującej na gigantycznych pieniądzach, jakie są przeznaczone na polski wysiłek zbrojeniowy". Jak dodał, najważniejsze zadania w rozwiązaniu tego problemu należą do Służby Kontrwywiadu Wojskowego. "SKW musi mieć realną możliwość prowadzenia postępowań i wyciągania konsekwencji wobec osób winnych gigantycznych nadużyć" - przekonywał poseł PiS.

Jak powiedział wiceminister Mroczek, duże postępowania w MON są objęte tarczą antykorupcyjną, w której działa nie tylko SKW, ale i inne służby. Minister Tomasz Siemoniak na początku urzędowania w MON podpisał porozumienie z CBA, natomiast za Bogdana Klicha powołano w resorcie biuro ds. procedur antykorupcyjnych - przypomniał wiceminister. (PAP)