Wigilia pod gołym niebem będzie miała miejsce na Rynku Kościuszki, w centrum miasta. To doroczna inicjatywa Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie "Droga" i władz Białegostoku. Odbędzie się po raz ósmy.

Ma charakter ekumeniczny, bo w Białymstoku, podobnie jak w całym regionie, są duże skupiska prawosławnych, którzy Boże Narodzenie obchodzą według kalendarza juliańskiego, czyli 13 dni później od katolickiej większości.

Dlatego błogosławieństwa mieszkańcom udzielą: metropolita białostocki abp Edward Ozorowski i ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej abp Jakub.

Jak mówił w czwartek na konferencji prasowej pomysłodawca wigilii, założyciel stowarzyszenia "Droga" werbista Edward Konkol, to spotkanie wszystkich mieszkańców. "Oczywiście takim +sercem+ tego spotkania są ludzie ubodzy. Chodzi o podzielenie się życzliwością i dobrocią" - zaznaczył.

Dodał, że "bardzo wielu życzliwych ludzi" przygotowuje na to spotkanie m.in. kilkanaście tysięcy pierogów oraz 2-3 tony bigosu. Potrzebujący będą mogli zabrać jedzenie do domów, by móc przygotować wigilię.

"Ci najubożsi, oni są odarci, pozbyci życzliwości innych ludzi. Żyją w samotności" - mówił ojciec Konkol. Podkreślał, że chodzi o osoby, które być może od bardzo dawna "nie doświadczyły życzliwego słowa, podanej ręki, nie mówiąc o przełamaniu się opłatkiem z kimkolwiek".

"Droga" jest organizatorem dorocznej akcji charytatywnej, w ramach której przygotowywana jest świąteczna pomoc dla ubogich rodzin z miasta i województwa.

W tym roku trafi do potrzebujących ok. 6 tys. paczek świątecznych z produktami żywnościowymi i ciepłą odzieżą, do tego 1,1 tys. paczek ze słodyczami dla dzieci. Pieniądze na ten cel zbierane są m.in. podczas kwest oraz ze sprzedaży świątecznych ozdób i kartek. Od lat znakiem tej bożonarodzeniowej akcji jest też szopka ze zwierzętami ustawiona w centrum miasta.

Stowarzyszenie "Droga" działa od 1991 r. i jest jedną z najbardziej znanych i aktywnych w Podlaskiem organizacji, zajmujących się dziećmi z rodzin ubogich i patologicznych. Np. prowadzi dom, w którym dzieci znajdują schronienie, mogą odrobić lekcje.

Organizacja stara się wspierać całe rodziny, by mogły wyjść z kryzysowej sytuacji: organizuje letni wypoczynek, zbiórki żywności i odzieży, pomoc terapeutyczną. Zbiera też pieniądze na stypendia dla najzdolniejszych podopiecznych. (PAP)