W Białymstoku opłaty za odbiór śmieci od 1 lipca będą zależeć od wielkości mieszkania lub domu. Przyjęte zostały trzy stawki. Przy zbiórce selektywnej, dla lokalu mieszkalnego do 40 metrów kw. - 24 zł miesięcznie, od 40 do 80 m kw. - 38 zł, a powyżej tej powierzchni - 49 zł.

Jeśli zbiórka nie będzie selektywna, stawki będą o 50 proc. wyższe. Uchwała rady miasta przewiduje też m.in. dopłaty dla samotnych starszych osób.

To stawki wyższe od obecnie obowiązujących w mieście, ale nikt nie prowadzi statystyk o ile więcej zapłacą mieszkańcy. W poszczególnych przypadkach podwyżki są bowiem różne, bo dotąd mieszkańcy i spółdzielnie mieszkaniowe korzystali z ofert różnych odbiorców.

Np. osoba samotna w mieszkaniu o powierzchni nieco ponad 41 metrów kwadr. (wspólnota mieszkaniowa) obecnie płaci 18,6 zł miesięcznie. Od 1 lipca zapłaci 38 zł (zbiórka selektywna). 3-osobowa rodzina w domku jednorodzinnym na jednym z osiedli obecnie płaci 24 zł miesięcznie - będzie płaciła 49 zł (deklaruje selekcję odpadów).

Z danych podawanych np. w czasie debat w radzie miasta dotyczących nowego systemu wynika, iż w Białymstoku nowe stawki są wyższe co najmniej o kilkadziesiąt procent, a w niektórych przypadkach nawet 2-3-krotnie niż dotąd. Władze Białegostoku deklarują jednak, że jeśli koszt działalności systemu będzie niższy, niż obecnie zakładany, stawki będą obniżane.

W Białymstoku zbiórka deklaracji rozpoczęła się 2 kwietnia i zakończyła formalnie 31 maja. Jak poinformował PAP Karol Świetlicki, rzecznik spółki komunalnej Lech, która wdraża i będzie zarządzała nowym systemem w Białymstoku, deklaracji powinno być między 26 a 30 tys. (nie do końca wiadomo, ile podmiotów gospodarczych złoży deklaracje, bo część z nich może nie mieć własnej siedziby, a np. wynajmować lokal ze spółdzielni mieszkaniowej).

Mimo szeroko zakrojonej akcji informacyjnej (m.in. uruchomiono infolinię, pojawiły się reklamy w mediach i billboardy na ulicach), przedłużonych godzin pracy punktów zbierania deklaracji, weekendowej zbiórki prowadzonej w dwóch galeriach handlowych, do 31 maja spółka Lech zebrała 20 tys. deklaracji.

W ostatnich dniach maja tempo składania deklaracji znacznie wzrosło. W środę przed świętem Bożego Ciała białostoczanie złożyli ponad 2,4 tys. deklaracji, w miniony piątek - ponad 2,1 tys. Jak dodał Karol Świetlicki, 95 proc. deklaracji zawiera oświadczenia o prowadzeniu zbiórki selektywnej.

Wiceprezes spółki Lech Adam Kamiński przyznał, że jeśli ktoś nie zdążył złożyć deklaracji do 31 maja, będą one przyjmowane także po tym terminie. Od poniedziałku można to robić w dwóch budynkach magistratu, przy ul.Branickiego 9 oraz przy ul.Słonimskiej 1, w godzinach pracy urzędu.

Kamiński zaznaczył jednak, że drugi tydzień czerwca należy traktować jako termin ostateczny. Bo jeśli do tego czasu spółka nie będzie miała deklaracji właścicieli nieruchomości w swojej bazie danych, jest duże ryzyko, iż od 1 lipca nie będą stamtąd odbierane śmieci.