Jakie będą główne skutki ustawy wdrożeniowej, która właśnie wchodzi w życie?

Jerzy Kwieciński: Kierujemy zmiany głównie do małych i średnich przedsiębiorstw i do samorządów, które są największymi odbiorcami środków unijnych. Ustawa ma pomóc w tym, żeby zarówno aplikowanie o fundusze, jak również realizacja projektów były jak najprostsze i jak najbardziej przyjazne. To nasi beneficjenci są głównymi odbiorcami proponowanych zmian.

Obecnie występują duże dysproporcje w wykorzystaniu funduszy - są województwa-maruderzy i takie, w których stopień wykorzystania tych środków jest wyższy. Ustawa pomoże rozwiązać ten problem?
Rzeczywiście w tej chwili widzimy spore zróżnicowanie w wykorzystaniu funduszy unijnych w regionach. Z jednej strony mamy wyraźnych liderów, jak województwa: pomorskie, opolskie, wielkopolskie czy dolnośląskie. A z drugiej strony mamy regiony, które bardzo mocno odstają, na przykład województwa: świętokrzyskie, podlaskie, lubelskie czy kujawsko-pomorskie. Zakładamy, że ustawa pozwoli nam sprawniej i bardziej równo wykorzystywać pieniądze unijne w skali całego kraju.

Jedną z ważniejszych zmian, które mają temu służyć, jest powołanie tzw. Rzeczników Funduszy Europejskich. Chcielibyśmy, żeby byli oni umiejscowieni przy wszystkich programach, również regionalnych. Mają być łącznikiem pomiędzy beneficjentami i administracją publiczną.

Ustawa przewiduje też możliwość powołania regionalnych funduszy rozwoju, na czym polega ta koncepcja?
Zależy nam na tym, żeby - tak jak na poziomie krajowym funkcjonuje silna instytucja rozwojowa, Polski Fundusz Rozwoju - również w regionach powstawały silne instytucje finansowe, które będą wspierały lokalny rozwój.

Takimi instytucjami już w tej chwili mogą być tzw. regionalne fundusze rozwoju. Umożliwiliśmy ich tworzenie zapisami tzw. ustawy wdrożeniowej. Zakładamy, że niektóre z tych instytucji będą na tyle silne, że na ich bazie będą mogły być tworzone regionalne banki rozwoju.

Musimy przygotować się pod względem nowych struktur organizacyjnych na kolejną perspektywę finansową UE. Następna na pewno nie będzie tak hojna dla naszego kraju, jak obecna. Przede wszystkim dlatego, że nasz kraj i nasze regiony bogacą się. A to oznacza, że będziemy otrzymywali z tego tytułu mniejsze wsparcie unijne. Poza tym przed UE stoją nowe wyzwania, jest też kwestia Brexitu. Te fakty musimy brać pod uwagę.

Kiedy będą powoływane regionalne banki rozwoju?
Jest to perspektywa najbliższych paru lat. I dobrze, żeby takie silne regionalne instytucje finansowe - jak w tej chwili regionalne fundusze rozwoju, a w przyszłości regionalne banki rozwojowe - powstawały.

My ze strony rządu, ze strony Ministerstwa Rozwoju będziemy wspierali tworzenie tego typu struktur.

Kto będzie zarządzał regionalnymi bankami rozwoju?
Regionalne fundusze rozwoju są w gestii samorządów wojewódzkich. Będziemy chcieli, żeby tak samo było z przyszłymi bankami regionalnymi.(PAP)