Według szefa rządu, jeśli ekspertyzy nie wskażą absolutnie jednoznacznego sposobu ratyfikacji paktu fiskalnego, to "siłą rzeczy rozstrzygnie nastawienie polityczne".
"Sejm będzie musiał rozstrzygnąć w głosowaniu o trybie i sposobie ratyfikacji. (...) Sądzę, że wówczas Sejm raczej przyjmie propozycję rządu, aby przyjąć to metodą tzw. małej ratyfikacji, jeśli prawnicy będą dopuszczali taką możliwość" - powiedział Tusk.
Jak podkreślił, jest przekonany, że w dyskusji politycznej pojawi się wiele ekspertyz opowiadających się zarówno za tzw. małą, jak i dużą ratyfikacją, która - jak stwierdził - "mówiąc wprost, bez PiS-u nie będzie możliwa".
Zaznaczył, że ci, którzy będą wątpili w zasadność takiego rozstrzygnięcia, zapewne zakwestionują to w Trybunale Konstytucyjnym.
"Intuicja mi podpowiada, że ta droga będzie tak wyglądała. Większość sejmowa powinna przyjąć wniosek rządu i prawdopodobnie ktoś z opozycji będzie to kwestionował przed Trybunałem. Nie namawiam, ale tak czuję, że tak będzie" - powiedział premier.
Przywódcy 25 państw europejskich, w tym Tusk, podpisali w piątek Brukseli nowy traktat międzyrządowy, tzw. pakt fiskalny. Wymusza on więcej dyscypliny w finansach publicznych, zwłaszcza w państwach eurolandu, ustanawiając nowe, bardziej automatyczne sankcje. Do tej inicjatywy nie przyłączyły się Czechy i Wielka Brytania. (PAP)