Projektem zajmowały się w czwartek na sejmowe komisje: Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Paweł Suski (PO), przedstawiając uzasadnienie projektu, mówił, że jego celem jest wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt i poprawa szeroko rozumianego ich dobrostanu.

Nowela ma m.in. uszczelnić system finansowania przez samorządy odławiania i opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Obecnie na ten cel co roku przeznacza się – jak wskazano w uzasadnieniu projektu - ponad 100 mln zł. Autorzy projektu wskazują przy tym, że w polskich schroniskach ginie co czwarty pies, a 80 proc. środków przeznaczonych na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami otrzymują firmy wyłapujące, nie sprawujące w rzeczywistości żadnej opieki.

W uzasadnieniu wskazano, że poza wymiernymi stratami finansowymi i nieefektywnym rozdysponowywaniem środków na uwagę zasługuje również aspekt humanitarny, bo tysiące zwierząt znikają po ich odłowieniu. Autorzy projektu wskazują, że aż 50 proc. gmin nie nadzoruje w żaden sposób losu zwierząt i zasadności wydatkowanych środków.

„Mając na uwadze szereg nieprawidłowości w opiece nad zwierzętami bezdomnymi, projekt przewiduje obowiązek znakowania psów, tzw. chipowania, oraz stworzenie centralnego rejestru” – wskazał Suski. Centralny rejestr zwierząt oznakowanych miałaby prowadzić Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna.

Ważnym elementem, jak mówił Suski, jest rozszerzenie katalogu czynów uznawanych za znęcanie nad zwierzęciem oraz wprowadzenie zakazu trzymania psów na łańcuchu.

„Zdaje się, że nadszedł czas, by w XXI w., w cywilizowanym kraju, w nowoczesnej Europie, wprowadzić zakaz stosowania uwięzi dla psów” – przekonywał. Jak wyjaśniał, dozwolonym sposobem ograniczania wolności psa byłby kojec.

Projekt, jak informował poseł, ma też ograniczyć funkcjonowanie pseudohodowli, wprowadzając definicję rasowego psa oraz kota. Zgodnie z projektowanymi definicjami, mają to być zwierzęta o odpowiednim dla rasy fenotypie i posiadające pięciopokoleniowy (w przypadku psa) oraz czteropokoleniowy rodowód (w przypadku kota), zarejestrowanych w wymienionych w ustawie największych międzynarodowych organizacjach kynologicznych lub felinologicznych.

Projekt zakłada także m.in. wprowadzenie zakazu występowania zwierząt w cyrkach. W środę przed Sejmem pikietowali aktywiści organizacji prozwierzęcych popierający to rozwiązanie. W happeningu zorganizowanym pod hasłem „Cyrk jest śmieszny? NIE dla zwierząt!” uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

Autorzy projektu ocenili, że "cyrki nie są w stanie zapewnić zwierzętom warunków adekwatnych do ich potrzeb, m.in. kontaktu ze stadem, możliwości izolacji, kiedy tego potrzebują, pełnowymiarowych wybiegów, stymulacji psychiczno-ruchowej, poczucia bezpieczeństwa, możliwości samodzielnego zdobywania pożywienia przez dzikie zwierzęta i dostosowania diety do indywidualnych potrzeb".

W uzasadnieniu wskazano, że wiele państw na świecie wprowadziło już zakaz wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach, np. Finlandia, Wielka Brytania, Austria, Szwecja, Chorwacja, Izrael, Peru, Singapur, Holandia, Węgry, Kostaryka czy Słowenia. W Grecji, Boliwii, Chinach i Brazylii zakaz obejmuje wszystkie zwierzęta, nie tylko dzikie.

Odnosząc się do projektowanych zapisów, Związek Powiatów Polskich wskazał w swoim pisemnym stanowisku m.in., że „nakładanie kolejnych obowiązków na jednostki samorządu terytorialnego, bez zagwarantowania odpowiednich środków finansowych na ten cel, raczej nie poprawi sytuacji”. Z kolei Polski Związek Łowiecki (PZŁ) podkreślił w swoim stanowisku, że przyjęcie ustawy w obecnym kształcie uniemożliwi realizowanie mu statutowych zadań, w tym prowadzenia i popierania hodowli użytkowych psów myśliwskich i ptaków łowczych”.

Obecni na posiedzeniu połączonych komisji przedstawiciele resortów rolnictwa i środowiska poinformowali, że nie ma jeszcze stanowiska rządu ws. projektu.

Posłowie odrzucili w czwartek wniosek Wandy Nowickiej (niezrz.) o wysłuchanie publiczne ws. projektu i skierowali go do dalszych prac w podkomisji.(PAP)