Propozycje zmian regulaminu Sejmu złożyły w piątek SLD i PiS. Prawo i Sprawiedliwość domaga się, aby w zaplanowanej na 9 lipca debacie nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska kandydat PiS na premiera prof. Piotr Gliński mógł wystąpić z mównicy sejmowej. SLD chce zmiany regulaminu, bo rozważa własny wniosek o odwołanie rządu.

Kopacz podkreśliła w piątkowej rozmowie z dziennikarzami, że rolą każdego marszałka Sejmu jest stać na straży prawa. "To gwarantuje, że w miejscu, w którym się tworzy prawo, nie jest ono łamane" - dodała. Zwróciła przy tym uwagę, że czym innym jest opisane w art. 115 regulaminu Sejmu konstruktywne wotum nieufności wobec rządu, a czym innym wotum zaufania, o którym mówi art. 117 sejmowego regulaminu.

"Wtedy, kiedy jest wotum zaufania, premier zabiera głos, ale (...) my nie dajemy wotum zaufania dla prof. Piotra Glińskiego" - mówiła Kopacz.

Marszałek zwróciła ponadto uwagę, że opozycja, która postuluje obecnie zmiany w regulaminie Sejmu, mogła zaproponować je wcześniej, po tym jak Sejm w ubiegłym roku rozpatrywał poprzedni wniosek PiS o konstruktywne wotum nieufności.

"Czy ta zmiana w regulaminie nie dotyczy tylko i wyłącznie tej jednostkowej rzeczy, którą trzeba natychmiast poprawiać, bo takie jest zapotrzebowanie ze strony opozycji? Skoro było takie zapotrzebowanie opozycji, to mieliśmy rok od tamtej historii, w której pan prof. Piotr Gliński wystąpił z tabletu" - powiedziała marszałek.

Zapowiedziała jednak konsultacje z klubami parlamentarnymi oraz zwołanie posiedzenia Konwentu Seniorów w sprawie proponowanych przez opozycję zmian w regulaminie Sejmu. "Zwołam Konwent, który wysłucha przede wszystkim wnioskodawców, a potem wspólnie podejmiemy decyzję, czy jest potrzeba dzisiaj pilnego procedowania" - zaznaczyła Kopacz. Oceniła przy tym, że regułą przy tworzeniu prawa powinna być rozwaga.

Marszałek Sejmu była również pytana o czwartkowy list szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka, który zaapelował do niej, by zaprosiła Glińskiego na przyszłotygodniowe posiedzenie Sejmu oraz udzieliła mu głosu. "Stoję tylko i wyłącznie na straży obowiązującego prawa (...) To jest zapisane w konstytucji, w art. 7 - zasada legalizmu, która nakazuje marszałkowi postępowanie tylko i wyłącznie zgodnie z obowiązującym prawem".

Jak dodała, nie może dowolnie interpretować przepisów. "Nikt by tego nie chciał, bo ja za chwilę mogłabym sobie kogoś innego zaprosić, bo bym tak uważała" - zaznaczyła Kopacz.

W najbliższą środę Sejm ma rozpatrzyć wniosek PiS o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska. Kandydatem na premiera jest socjolog, prof. Piotr Gliński. Prawo i Sprawiedliwość chce, by mógł on zabrać głos w debacie na wnioskiem. Kopacz podkreślała jednak, że takiej możliwości nie przewiduje Regulamin Sejmu.

PiS także w 2013 roku zgłosiło wniosek o konstruktywne wotum nieufności z Glińskim jako kandydatem na premiera; został on odrzucony przez posłów. Wcześniej podczas debaty w Sejmie nad tym wnioskiem szef PiS Jarosław Kaczyński uruchomił tablet, z którego odtworzony został fragment wystąpienia programowego Glińskiego wygłoszonego w jednej z sal sejmowych - na dwie godziny przed sejmową debatą. (PAP)

mkr/ laz/ jbr/