Zmiany w obowiązującej ustawie są niezbędne ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Uznał on w połowie ub. roku za niezgodne z konstytucją 24 przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. TK zakwestionował m.in. rozwiązania określające przywileje PZD, w tym monopol Związku na przydział działek czy obowiązkową przynależność do niego. Niekonstytucyjne przepisy przestaną obowiązywać pod koniec stycznia 2014 roku.

W piątek, podobnie jak podczas środowej debaty nad nowymi rozwiązaniami ws. ogrodów działkowych, największe kontrowersje i dyskusje wzbudziła propozycja PO. Zakłada ona m.in., że ewentualna likwidacja działek byłaby możliwa np. w celu "realizacji inwestycji celu publicznego", lecz w tym przypadku gmina bądź Skarb Państwa będą musiały zapewnić działkowcowi działkę w innym ogrodzie bądź odtworzenie ogrodu w innym miejscu. Wypłacone będzie musiało być także odszkodowanie dla działkowca. PO proponuje likwidację Polskiego Związku Działkowców.

Opozycja wskazywała, że zaproponowane przepisy dyskryminują działkowców oraz otwierają furtkę dla przejęcia ogrodów działkowych przez miasta i co za tym idzie - przez deweloperów, którzy chcieliby przejąć atrakcyjne tereny zajmowane teraz przez działkowców.

Autorzy w uzasadnieniu projektu zwrócili uwagę na to, że gminy potrzebują nowych terenów rozwojowych i inwestycyjnych. "Miasta, szczególnie duże potrzebują terenów uzbrojonych, dobrze zlokalizowanych w celu przeznaczenia ich na działalność gospodarczą, a także na budownictwo mieszkaniowe (...)" - zaznaczono.

Adam Kępiński z SLD pytał, dlaczego PO chce po raz kolejny oszukać działkowców. "924 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy to dla was nic. Chcecie przejąć, rozdrobnić, sprzedać i ciemiężyć działkowców opłatami" - oskarżał poseł. "Jeżeli coś w tym kraju ma wartość, to was strasznie boli, że coś nie jest w waszych łapach. Nie trzeba likwidować ogrodów działkowych i rujnować ludziom życia. Przypomnimy to wam podczas wyborów" - podkreślał Kępiński.

Bartosz Kownacki (PiS) ocenił, że projekt PO "de facto likwiduje ogrody działkowe". "W głosowaniu (m.in. głosowany był wniosek o odrzucenie projektu PO - PAP) zadecydujecie, czy jesteście po stronie zwykłych ludzi, czy wielkiego biznesu. Czy jesteście po stronie emerytów czy deweloperów" - mówił przedstawiciel PiS.

Podobnie wypowiedział się Armand Ryfiński z Ruchu Palikota. "Gra rozgrywa się o ok. 300 mld zł. PO w sposób nikczemny chce odebrać dorobek wielu starszych ludzi (...) Sięga do portfeli tych najsłabszych i najbiedniejszych" - podkreślał.

"Populizm czasami zwycięża, ale mam nadzieję, że na tej sali nie zwycięży" odpowiadał Stanisław Huskowski z PO, zawracając się do posłów opozycji. "TK wydał jasny wyrok. Wyrok, który druzgocąco rozbił ustawę o ogrodach działkowych. Trybunał nie po raz pierwszy podważył niekonstytucyjność monopolu Polskiego Związku Działkowców, dlatego PO przygotowała projekt, w którym PZD zostaje zlikwidowany" - mówił.

Huskowski zaznaczył, że projekt jego partii jest zgodny z konstytucją i wypełnia wyrok TK. Argumentował, że Trybunał zakwestionował m.in. możliwość składania przez PZD weta do decyzji właściciela gruntu, którego właścicielem jest gmina lub Skarb Państwa. "W wyjątkach, jeżeli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego będzie przewidywał inne niż ogrody użytkowanie gruntów, będzie można wypowiedzieć umowy ogrodom. Ale gmina będzie musiała wypłacić odszkodowanie działkowcom oraz odtworzyć ogród w innym miejscu" - odpowiadał poseł.

W piątkowych głosowaniach nie uzyskały akceptacji Sejmu wnioski o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów SLD, SP i PO. Ostatecznie wszystkie cztery projekty trafiły do komisji infrastruktury oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Komisje te zasięgną jeszcze opinii sejmowych komisji skarbu państwa oraz sprawiedliwości.

Projekt PO zakłada m.in. likwidację PZD, a także zawieranie przez działkowców bezterminowych umów najmu na prowadzenie ogrodów. PO proponuje, by mienie Związku zostało rozdysponowane pomiędzy Skarb Państwa a gminy. Grunty będące we władaniu PZD mają wrócić do właścicieli, głównie do gmin, a majątek po Związku ma przejąć specjalnie utworzony Krajowy Fundusz Ogrodowy.

Zgodnie z projektem, po likwidacji PZD działkowców będą reprezentować stowarzyszenia ogrodowe. To one miałyby zawierać umowy z gminami na prowadzenie ogrodów oraz z posiadaczami działek. Przynależność do stowarzyszenia ma być dobrowolna.

Projekt wprowadza możliwość likwidacji ogrodu i przeniesienia go w inne miejsce. Chodzi o realizację inwestycji publicznych lub zapisanych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. W przypadku likwidacji ogrodu gminy będą musiały wypłacić działkowcom odszkodowanie.

Projekt PO zwalnia m.in. nieruchomości gruntowe oraz budynki z podatków i opłat lokalnych. Za korzystanie z działki trzeba będzie natomiast wnosić roczną opłatę, nieprzekraczającą pięciokrotności podatku rolnego.

Podobne rozwiązania zawiera projekt Solidarnej Polski. Posłowie domagają się likwidacji PZD. Chcą, by działkowcy mogli wykupić na własność użytkowane działki. "Projekt zakłada, iż uprawa i korzystanie z działki będzie możliwe wyłącznie w dwóch formach prawnych: prawa własności oraz prawa użytkowania" - podkreślają autorzy.

Solidarna Polska dopuszcza możliwość likwidacji ogrodu działkowego, ale tylko "w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi potrzebami gospodarczymi lub społecznymi". Według niej dobrowolność w zrzeszaniu się wspólnot ogrodowych przyczyni się do wzrostu zainteresowania ogrodnictwem działkowym w Polsce.

W projekcie nowelizacji autorstwa SLD wykreślono z ustawy m.in. 11 artykułów dotyczących PZD; inne w znacznym stopniu zostały zmienione. Projekt wprowadza nową definicję rodzinnego ogrodu działkowego, aby dać możliwość zarządzania ogrodami nie tylko PZD, ale także innym związkom zrzeszającym działkowców.

Propozycja Sojuszu przewiduje też, że stanowiące własność Skarbu Państwa grunty, przeznaczone pod ogrody działkowe lub będące dotychczas w użytkowaniu PZD, podlegałyby komunalizacji na rzecz właściwej jednostki samorządu terytorialnego. Samorząd mógłby przekazać te grunty w użytkowanie (także wieczyste) organizacji pozarządowej (np. związkowi zrzeszającemu działkowców).

Proponowane przez SLD rozwiązania dawałyby PZD możliwość zachowania praw i obowiązków nabytych przed dniem ewentualnego wejścia w życie ustawy. Szczególnie tych wynikających z użytkowania lub użytkowania wieczystego.

Według propozycji obywatelskiej, powstałoby Stowarzyszenie Krajowe, które przejmie wszystkie prawa, szczególnie do gruntów, będących obecnie w posiadaniu PZD. Natomiast nie będzie przymusu przynależności do związku, ani regionalnego ani do krajowego, a każdy ogród działkowy będzie mógł się wydzielić w samodzielne stowarzyszenie. Po zarejestrowaniu przejmowałoby ono wszystkie prawa do ogrodu działkowego - do gruntu, majątku, również do konta, na którym gromadzone są środki. W projekcie zapisane jest także, że działkowiec nie musi być członkiem stowarzyszenia, aby zachować prawa do działki.

W Polsce funkcjonuje 4600 ogrodów działkowych, w których znajduje się ponad 966 tys. działek. Powierzchnia ogrodów to 43 tys. hektarów. Obecnie 90 proc. ogrodów działkowych znajduje się w miastach. Działkowcami są głównie emeryci (42 proc.) i renciści (11 proc.).