Jak poinformowano w biurze prasowym olsztyńskiego Sądu Okręgowego "przedmiotem posiedzenia jest rozważenie podjęcia decyzji o zwrocie sprawy prokuratorowi" (art. 345 kpk). Jeśli sąd na taki krok się zdecyduje w praktyce może oznaczać to tyle, że sprawa zabójstwa Tomasza S., o które przez lata był posądzany Jacek Wach, nie zostanie wyjaśniona.

Czytaj: Prokuratura i adwokat chcą wznowienia procesu sprzed 15 lat>>>

"Moim zdaniem, by odtworzyć po tylu latach zabójstwo Tomasza S., by ustalić, kto brał w nim udział prokurator musiałby mieć szklaną kulę wróżbity" - ocenił w rozmowie z PAP adwokat Jacka Wacha mecenas Jakub Orłowski (Wach zgadza się na podawanie personaliów - PAP).

Związany z suwalskim światem przestępczym Tomasz S. zniknął w 1999 roku. Po kilku tygodniach od jego zniknięcia z jeziora Pluszne pod Olsztynem przypadkowe osoby wyłowiły reklamówkę, w której były pokawałkowane zwłoki. Całego ciała nie udało się odnaleźć. Wedle ówczesnych ustaleń szczątki z jeziora należały do Tomasza S. Jako sprawcę makabrycznego morderstwa Tomasza S. policja i prokuratura wskazały Jacka Wacha. Motywowano, że Wach miał powód do tak makabrycznej zbrodni, ponieważ jego żona miała romans z Tomaszem S. Sam Wach konsekwentnie zaprzeczał i nie przyznawał się do winy. Sąd skazał go na dożywocie, wyrok się uprawomocnił. Wach oprócz dożywocia miał do odbycia w więzieniu także kary za pobicia, rozboje i kradzieże - w sumie kilkanaście lat. Wyroki te kończą mu się 4 października i prawdopodobnie tego dnia Wach wyjdzie na wolność.

LEX Navigator Postępowanie Karne>>>

Nieoczekiwanie dla przedstawicieli policji i prokuratury prawomocnie zakończona sprawa Jacka Wacha ponownie wyszła na jaw w ubiegłym roku, gdy do olsztyńskiej prokuratury przysłał list aresztowany za kradzieże Wiesław S. Napisał, że to on zabił Tomasza S. i zakopał jego ciało w lesie. W miejscu wskazywanym przez Wiesława S. rzeczywiście odnaleziono szczątki, a badania DNA i daktyloskopijne z całą pewnością wskazały, że to ciało Tomasza S. W związku z takim obrotem sprawy Sąd Najwyższy zdecydował, że sprawę Jacka Wacha - tę, którą sąd chce odesłać teraz prokuraturze - należy rozpoznać ponownie.

"Mojemu klientowi zależy na tym, by został w sprawie zabójstwa Tomasza S. uniewinniony. Żadne inne rozwiązanie nie wchodzi w grę" - powiedział PAP mecenas Orłowski. Jego zdaniem w tej sprawie nie ma dowodów, które wskazują, że Wach miał z zabójstwem Tomasz S. cokolwiek wspólnego.

Na czwartkowe posiedzenie w olsztyńskim sądzie Wach prawdopodobnie nie zostanie dowieziony. Odsiaduje końcówkę kary w więzieniu w Kamińsku.

Wiesław S., który przyznał się do zabójstwa Tomasza S., nie odpowie za tę zbrodnię. Jego sprawę umorzono uznając, że już raz za nią odpowiadał (sąd orzekł, że jest niepoczytalny i umieścił go w zakładzie psychiatrycznym, skąd po kilku latach wyszedł - PAP).

Do kogo należały szczątki wyłowione z jeziora Pluszne - nadal nie wiadomo. Ustala to prokuratura.(PAP)

jwo/ mhr/